Mała Wielka Firma

Pracownik: przyjaciel, uczeń czy niewolnik?

ordnungZatrudniasz swojego pierwszego pracownika. Nie miałeś wcześniej tego rodzaju doświadczeń, więc zastanawiasz się, jak ułożą się między Wami relacje. Czy osoba, z którą podpiszesz umowę, będzie Twoim przyjacielem, uczniem czy niewolnikiem? Może będziesz traktować ją jak niezależnego eksperta, który po prostu wykona zleconą mu pracę?A może szukając osoby, która pomoże Ci w biurze, zwracasz uwagę przede wszystkim na długie, zgrabne nogi, a dopiero w drugiej kolejności umiejętność obsługi faksu?

Przeanalizujmy:

  • Pracownik – przyjaciel. Ma to swoje plusy, jeżeli Ty możesz zawsze polegać na nim, a on na Tobie. Ale trudno o wzajemne wsparcie i bezwarunkowe zrozumienie na rynku pracy. To nigdy nie są w 100% równorzędne relacje. Im bardziej będziesz się starał takie stworzyć, tym bardziej się na tym przejedziesz.
  • Pracownik – uczeń. To układ znacznie lepszy. O ile tylko będziesz umiał zabezpieczyć się przed tym, żeby w pewnym momencie uczeń uzbrojony w całą Twoją wiedzę stał się Twoim najgroźniejszym konkurentem.
  • Pracownik – niewolnik. Czasem jeszcze zdarza się taki układ, ale nie stawiałbym na niego. Pracownicy są coraz bardziej świadomi, że teraz to oni dyktują warunki, a nie my. (Ups, wygadałem się, mam nadzieję, że żaden mój pracownik tego nie przeczyta!)
  • Pracownik – ekspert. Zapowiada się fantastycznie. Masz do wykonania robotę, więc zatrudniasz do niej kogoś, kto wie jak to zrobić. Tyle tylko, że jeżeli Ty tego nie wiesz, przyjdzie Ci słono zapłacić za tę niewiedzę… Przypomina mi się rada z jakiegoś poradnika dla sekretarek: „Organizuj biuro w taki sposób, żebyś była jedyną osobą, którą będzie w stanie cokolwiek tam odnaleźć. Szef szybko zorientuje się, że jesteś niezastąpiona.”
  • Pracownik – kochanka. Wszyscy eksperci, których miałem okazję poznać, mówią że to zły pomysł.

Twoi pracownicy nie muszą za każdym razem kiedy wchodzisz do firmy prężyć się jak kompania honorowa przed generałem. To, czego im trzeba to sensowne cele i zadania do zrealizowania, przyjazne otoczenie i jasna informacja zwrotna od szefa. Tylko i aż tyle…

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!

Zobacz też:

Brak komentarzy

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Dodaj komentarz