Mała Wielka Firma

11 wskazówek dla zakładających firmę

directions„Mam kilka pomysłów na własną firmę, ale nie wiem, który jest wart uwagi. Zastanawiam się też czy są jakieś narzędzia, dzięki którym choć w przybliżeniu można określić ryzyko danej działalności” – napisał do mnie Bartosz.

Takim narzędziem może być na przykład analiza SWOT. Ale jeżeli pusta kartka podzielona na cztery części niezbyt cię inspiruje, w podjęciu decyzji może też pomóc poniższa lista.

  1. Bariery wejścia. Podstawową barierą zwykle są pieniądze. Otwarcie pubu w centrum dużego miasta to inwestycja rzędu kilkuset tysięcy złotych. Ale żeby założyć firmę myjącą szyby w takich pubach wystarczy kilkaset złotych. Bariery mogą być też innego rodzaju. Żeby mieć sklep z alkoholem, musisz mieć koncesję. Żeby wydawać czasopismo, powinieneś zarejestrować tytuł w sądzie i uzyskać numer ISSN. Bariery sprawiają kłopoty na starcie, ale kiedy już je pokonasz, chronią cię przez konkurencją.
  2. Zasięg działalności. Jeżeli twój pomysł na biznes ma szansę przynieść pieniądze dopiero w skali ogólnokrajowej, a nie masz jeszcze doświadczeń jako przedsiębiorca, lepiej wyhamuj. Ci, którzy nie umieją pływać i skaczą na główkę do głębokiej wody, zwykle toną. Zacznij od czegoś mniejszego. Cel w postaci miliona złotych na koncie po pierwszym roku działalności jest nierealny. W przypadku przedsięwzięć internetowych wielkość terytorium nie ma oczywiście takiego znaczenia, ale trudności z nakłonieniem do zakupu odpowiedniej liczby klientów – pozostają.
  3. Rozwój technologii. Niedobrze jest pakować się zarówno w branżę przestarzałą, jak i zbyt nowoczesną. Pierwsza – co oczywiste – nie ma przed sobą perspektyw. Druga może się nie przyjąć na rynku albo zostać szybko wyparta przez jeszcze nowsze rozwiązania.
  4. Konkurencja. Odkryłeś nową branżę, w której nie ma konkurencji? Strzeż się. Albo inni policzyli lepiej od ciebie i uznali, że nie ma sensu się w nią pakować, albo wyedukowanie rynku zajmie ci lata. Wtedy, gdy już zaczniesz zarabiać, pojawi się silna konkurencja i to, żeby byłeś pierwszy nie będzie miało dla klientów większego znaczenia.
  5. Koszty stałe. Duża powierzchnia, którą musisz wynająć albo pracownicy, którym trzeba co miesiąc wypłacać pensje – to tylko dwa przykłady wydatków, które mogą bardzo szybko ogołocić twoje konto. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o różnych rodzajach kosztów i związanych z nimi zagrożeniach, odsyłam do pierwszego rozdziału książki „Mała wielka firma”.
  6. Dystrybucja. Gdy sprzedaż twoich produktów zależy od innych firm, przygotuj się na ciężką przeprawę. Żeby mieć możliwość dotarcia do klientów końcowych, będziesz musiał najpierw przekonać do swojego produktu handlowców, którzy nierzadko uważają się za mądrzejszych od ludzi, którzy u nich kupują. I są bardziej wymagający.
  7. Klienci. Kierujesz ofertę do indywidualnych konsumentów? Zwykle będziesz musiał pozyskać ich naprawdę wielu, żeby zacząć zarabiać. Nie możesz też liczyć na ich lojalność. Gdy twoimi odbiorcami są firmy, wyzwaniem będzie dotarcie do osób decyzyjnych i poradzenie sobie z ciągłymi negocjacjami cenowymi. Oraz z odwlekaniem terminów płatności.
  8. Półka cenowa. Teoretycznie dobrym sposobem na zdobycie rynku jest zaoferowanie najniższych cen. Teoretycznie, bo cena niezwykle rzadko jest jedynym lub najważniejszym kryterium. Poza tym zawsze znajdzie się ktoś, kto zaoferuje to samo złotówkę taniej. Z drugiej strony – rynek najbogatszych kusi, ale żeby tam zaistnieć, trzeba tych ludzi znać i rozumieć. To nie przypadek, że Noble Bank założył Leszek Czarnecki…
  9. Własne doświadczenia. Mówi się, że dla ludzi, którzy umieją robić pieniądze, branża nie ma znaczenia. Coś w tym jest. Jeżeli jednak startujesz i twój talent biznesowy nie ma jeszcze pokrycia w stanie konta, skup się na dziedzinie, którą znasz osobiście. Inaczej będziesz musiał zaufać pracownikom – specjalistom. Oni szybko odkryją, że tak naprawdę nie jesteś w stanie kontrolować ich pracy… i nieszczęście gotowe.
  10. Indywidualne preferencje. Moja żona nauczyła się w dzieciństwie grać na pianinie, ale – jak sama mówi – nie cierpiała tego. Gdyby miała utrzymywać się z muzyki, pewnie by głodowała. Same kwalifikacje to za mało, żeby robić coś z pasją. Dlatego tematyka działalności twojej firmy powinna być także obszarem twoich zainteresowań, a jeszcze lepiej – pasji.
  11. Nastaw się na sukces, ale licz się z porażką. Znajomy mówił mi ostatnio, że podobno dopiero czwarta firma, którą się prowadzi, przynosi zyski. – Moja żona ma już trzeci biznes – opowiadał. – Każdy z nich zarabiał na siebie. Mam nadzieję, że ten czwarty wreszcie będzie zarabiał też na nią…

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.

Blipnij o tym wpisie!

Zobacz też:

Komentarze: 7

  1. baart | 9-11-09 | Odpowiedz

    Dzięki za odpowiedź :)

    Wpadło mi jeszcze do głowy coś, co kiedyś gdzieś usłyszałem, czy wyczytałem w jednej z książek.

    Przed założeniem działalności warto też pomyśleć logicznie i zadać sobie pytanie czy np. mam problem z udaniem się do restauracji, czy problemem jest wyjście do dobrej kawiarni, czy mam dobrego fryzjera itp, itd. jesli stwierdzamy, że nie, można spróbować, chociaż zdarzają się fenomeny, jak np. 4 sklepy z akcesoriami samochodowymi jeden obok drugiego w Koszalinie koło placu Gwiaździstego, kto zna okolice ten wie. Ja nie wiem na czym to polega :)

  2. Marek Jankowski | 9-11-09 | Odpowiedz

    baart: To podpada pod punkt o konkurencji. Brak konkurencji może być ostrzeżeniem, a jej obecność wcale nie musi dyskwalifikować pomysłu. Wręcz przeciwnie – pisałem o tym tutaj: http://www.malawielkafirma.pl/codziennosc/konkurent–twoj–wrog/

  3. Antoni Łuchniak | 10-11-09 | Odpowiedz

    Trochę pesymistyczny ten wpis :) Ale rozumiem, że chodzi o ugaszenie hurraentuzjazmu, który wielu osobom uniemożliwia rzetelne ocenienie sytuacji oraz perspektyw. Do mnie w pierwszej kolejności przemawia punkt 10. Indywidualne preferencje.

    Ostatnio zadzwonił do mnie pewien człowiek wypytując czy z mojej pracy można się utrzymać, czy warto wchodzi w branżę projektowania opakowań etc. Gdy na koniec powiedziałem mu, że przede wszystkim powinien umieć projektować – bardzo się zdziwił :)

  4. JanLuc | 8-12-09 | Odpowiedz

    A jak ma się punkt 4 do np serwisu allegro. Była nisza, była edukacja użytkowników, teraz to mocna marka i nawet światowemu ebay’owi się oparła.

  5. Marek Jankowski | 8-12-09 | Odpowiedz

    JanLuc: Allegro nie odkryło nowej branży, tylko skopiowało gotowy pomysł. Na starcie eBay wręcz napędził Allegro klientów, bo rozbudził apetyty, których nie zaspokajał – Polacy mogli go zobaczyć, ale nie mogli z niego korzystać. Gdyby eBay zdecydował się wejść na nasz rynek wcześniej, być może Allegro byłoby dziś na poziomie Świstaka :–)

  6. domn | 17-12-09 | Odpowiedz

    fantastyczne spostrzeżenie znajomego w punkcie 11 – tylko się od takich uczyć. Pełen szacunek

  7. Anna Sawczuk | 26-03-10 | Odpowiedz

    Popieram równiez punkt 11 – swoim przykładem. To mój czwarty biznes i wreszcie zarabia więcej, niż tylko na opłaty i waciki, a i czasu mniej zabiera.
    Różnice między tymi biznesami są bardzo subtelne (zawsze branża szkoleniowo–doradcza), ale właśnie te różnice są niewidoczne dla początkującego przedsiębiorcy.

Dodaj komentarz