Mała Wielka Firma
Mała Wielka Firma

Mała firma – duże zyski?

Nie trzeba kończyć studiów ekonomicznych, żeby z sukcesem prowadzić własny biznes. Wystarczy znać i stosować 7 sekretów efektywnego zarządzania. Opisuje je książka „Mała wielka firma”.

  • Napisz Recenzje
  • Czytaj Recenzje

Bezpłatny e–kurs

Zamów sześciotygodniowy
e–kurs, który ułatwi ci
zastosowanie wiedzy z książki
w praktyce i pomoże osiągać
coraz lepsze wyniki!

podcast

Autor

Marek Jankowski – przedsiębiorca, absolwent ekonomii, dziennikarz. Wydawca czasopisma „Branża Dziecięca”. Doradca w zakresie marketingu i public relations. Umie prosto wyjaśnić nawet najbardziej zawiłe tematy. Oraz niekiedy skomplikować te najprostsze ;–)

Kup Książkę
Zamów Kurs

Winning znaczy zwyciężać

Według Warrena Buffetta „nie potrzeba już żadnej innej książki o zarządzaniu”. Od 3 lat nie znika ona z listy biznesowych bestsellerów Empiku. Długo się do niej przymierzałem i w końcu się udało.

„Winning znaczy zwyciężać” byłego prezesa General Electric Jacka Welcha to lekki przewodnik po tym, jak zrobić karierę w korporacji i jak nią kierować. Właściciele małych firm też znajdą tam coś dla siebie.

Czytaj dalej »

Dwugłowy potwór, czyli 10 argumentów przeciwko zakładaniu spółek

2 waysMimo znanego wszystkim powiedzenia „Mówiły jaskółki, że niedobre są spółki”, wśród nowo powstających firm spółek nie brakuje. Bo razem raźniej, bo dwie osoby mają więcej doświadczeń i kompetencji niż jedna, bo razem wpadły na pomysł… Nie zamierzam nikogo zniechęcać do spółek, bo mają niezaprzeczalne zalety. Ale jeżeli już zaczynacie działać razem, koniecznie podzielcie między siebie obowiązki i obszary kompetencji.

Czytaj dalej »

Pomyśl zanim powiesz

thinkingProwadzenie firmy polega na podejmowaniu decyzji. Im są bardziej trafne, tym lepiej. Niektórzy uważają też, że im szybsze tym lepiej, ale to nie zawsze prawda.

Kłopot z decyzjami bierze się stąd, że nigdy nie ma pewności, która jest słuszna. Nigdy nie ma stu procent wszystkich potrzebnych informacji. I nie zawsze da się przewidzieć wszystkie konsekwencje.

Czytaj dalej »

Pracownik: przyjaciel, uczeń czy niewolnik?

ordnungZatrudniasz swojego pierwszego pracownika. Nie miałeś wcześniej tego rodzaju doświadczeń, więc zastanawiasz się, jak ułożą się między Wami relacje. Czy osoba, z którą podpiszesz umowę, będzie Twoim przyjacielem, uczniem czy niewolnikiem? Może będziesz traktować ją jak niezależnego eksperta, który po prostu wykona zleconą mu pracę?A może szukając osoby, która pomoże Ci w biurze, zwracasz uwagę przede wszystkim na długie, zgrabne nogi, a dopiero w drugiej kolejności umiejętność obsługi faksu?

Czytaj dalej »

Jak zadowolić pracownika

happy workerMarka pracodawcy ma duże znaczenie dla osób poszukujących pracy w krajach wysoko rozwiniętych, więc podobnie będzie i u nas. Pisał o tym ostatnio na swoim blogu Paweł Tkaczyk. Paweł przytacza wyniki raportu „Satysfakcja z pracy 2007″ i zastanawia się, czy na employer branding jest u nas jeszcze za wcześnie. Moim zdaniem – wcale nie. Mówi o tym ten sam raport, kiedy tylko wczytamy się w niego trochę głębiej.

Badanie „Satysfakcja z pracy 2007″ było prowadzone wśród pracowników, a nie osób poszukujących pracy, co wg mnie jest tutaj kluczowe. Pytanie w ankiecie brzmiało: „Który z wymienionych czynników bierze Pan(i) pod uwagę oceniając potencjalnego przyszłego pracodawcę?”, ale jeżeli przeanalizujemy listę możliwych odpowiedzi okaże się, że w dużej mierze odnoszą się one właśnie do wizerunku potencjalnego pracodawcy.

Czytaj dalej »

Firma jak samochód

miniZnajomy właściciel firmy oponiarskiej opowiadał mi kiedyś z przejęciem o tym, jak ważne w samochodzie jest dobre ogumienie. – Powierzchnia styku opon z asfaltem w przypadku auta jadącego ponad 100 km/h jest mniej więcej taka, jak ludzka dłoń – opowiadał. – Od takiego kawałka gumy zależy ludzkie życie! Tylko fachowcy zdają sobie sprawę, jakie przeciążenia tam występują i jak kolosalna jest różnica, czy jedziemy np. 130, czy 150 km/h.

Myślę, że każdy samochodowy fachowiec mógłby wtrącić tu swoje trzy grosze.

Czytaj dalej »

Tisze jediesz, dalsze budiesz

quietNa targach zabawek w Norymberdze miałem okazję przez chwilę rozmawiać z prezesem dużej polskiej firmy. Byłem pod wrażeniem jego uwag na temat rynku i chciałem namówić go na rozmowę dla „Branży Dziecięcej”. Okazało się to jednak trudniejsze, niż przypuszczałem.

Prezes zdecydowanie odmówił. „Czy w ciągu tych kilkunastu lat widział pan ze mną gdziekolwiek jakiś wywiad?” – pytał.

Czytaj dalej »

« Nowsze wpisyStarsze wpisy »