Piękne to były czasy, kiedy na jedno ogłoszenie o pracę przychodziło ponad sto odpowiedzi. Sto takich, które warto było czytać! Nikt nie był w stanie przebrnąć przez same rozmowy z potencjalnie dobrymi kandydatami. Więc, żeby odsiać większość z nich w jak najbardziej uczciwy sposób, podrzucało się stertę „cefałek” pod sufit. Te, które spadły na biurko, przechodziły do kolejnego etapu.
Niestety, czasy się zmieniły. Teraz warunki na rynku dyktuje pracownik. I mam wrażenie, że mści się za wszystkie niepowodzenia, których kiedyś sam doznał, starając się o etat. Nawet ci, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy są przekonani, że mogą przebierać w ofertach. Co gorsza, mają rację.
Czytaj dalej »
26 stycznia 2008 | Kategoria:
Pracownicy |
Brak komentarzy »