Marketing rodzinny
Kto dziś pamięta, czym była kiedyś stacja beznynowa, inaczej cepeen? Było to miejsce, gdzie przy odrobinie szczęścia i dużej dawce cierpliwości można było kupić paliwo. Dzisiejsze stacje benzynowe to nie tylko dystrybutory, ale też m.in. całodobowe sklepy, bary i publiczne toalety. Wszystko, czego potrzeba podróżnym lub okolicznym mieszkańcom.
Coraz więcej stacji dostrzega też potrzeby podróżujących rodzin z małymi dziećmi i udostępnia klientom pomieszczenia przystosowane do przewijania dzieci. To przejaw szerszego trendu, o którym przy okazji postaram się napisać więcej, a który można określić mianem „marketingu rodzinnego”.




Zamów sześciotygodniowy


„Mam kilka pomysłów na własną firmę, ale nie wiem, który jest wart uwagi. Zastanawiam się też czy są jakieś narzędzia, dzięki którym choć w przybliżeniu można określić ryzyko danej działalności” – napisał do mnie Bartosz.
Jeżeli twoja firma ma odnieść sukces, musisz nauczyć się zdobywania klientów. Zacznij od odpowiedzenia sobie na pytanie, jakie cechy powinien on mieć. W grę może wchodzić miejsce zamieszkania, poziom dochodów, płeć, wiek, posiadanie dzieci albo jeszcze inne parametry. Im dokładniej określisz wzorzec „idealnego klienta”, tym łatwiejsze i skuteczniejsze będą kolejne kroki.
W mieszkaniu dzwoni domofon. Wstaję, żeby otworzyć.