Marketing rodzinny
Kto dziś pamięta, czym była kiedyś stacja beznynowa, inaczej cepeen? Było to miejsce, gdzie przy odrobinie szczęścia i dużej dawce cierpliwości można było kupić paliwo. Dzisiejsze stacje benzynowe to nie tylko dystrybutory, ale też m.in. całodobowe sklepy, bary i publiczne toalety. Wszystko, czego potrzeba podróżnym lub okolicznym mieszkańcom.
Coraz więcej stacji dostrzega też potrzeby podróżujących rodzin z małymi dziećmi i udostępnia klientom pomieszczenia przystosowane do przewijania dzieci. To przejaw szerszego trendu, o którym przy okazji postaram się napisać więcej, a który można określić mianem „marketingu rodzinnego”.




Zamów sześciotygodniowy


Jeżeli sprzedajesz produkty dla dzieci, musisz przekonać do wydatku rodziców – mówiono jeszcze całkiem niedawno. Ale czasy się zmieniły. Dziś to dzieci decydują o tym, co rodzice mają im kupić. I często również o tym, co mają kupić sobie.
Niby dwumiesięcznik, a tempo pracy jak przy tygodniku. Dlatego z góry przepraszam za ewentualne zawiłości skutkujące trudnościami ze zrozumieniem tekstu, ale tak to bywa po nieprzespanej nocy… Świtało już, kiedy „Branża Dziecięca” 3/2008 wędrowała po łączach do drukarni. Nieskromnie powiem, że to nasz najlepszy numer. I mam nadzieję, że o każdym kolejnym będę mógł powiedzieć to samo :)
Jeżeli masz ochotę na 425 stron traktatu moralizatorskiego, z którego dowiesz się, że Twoje dziecko nie powinno oglądać telewizji i siedzieć zbyt długo przed komputerem, koniecznie przeczytaj książkę Daniela S. Acuffa i Roberta H. Reihera „Kidnaping. Jak marketerzy kontrolują umysł Twojego dziecka” (Onepress 2006, cena 39 zł).
Marketing dziecięcy i młodzieżowy to w Polsce wciąż raczkująca dziedzina, ale doczekaliśmy się już pierwszego bloga na ten temat. Judyta Krzyżanowska z agencji reklamowej Kid & Young pisze o ciekawych pomysłach polskich i zagranicznych copywriterów na dotarcie do młodych i najmłodszych konsumentów. Linka do New Kids on the Blog podrzucił mi parę tygodni temu
Gdybyś miał klientów, którzy chętnie i bardzo skutecznie przekonują innych do twoich usług i produktów…
Jeżeli szukasz branży, która da Ci utrzymanie na całe lata, zacznij tworzyć gry wideo. Połowa amerykańskich dzieciaków w wieku od 2 (słownie: dwóch) do 17 lat spędza co tydzień przed ekranem minimum 6 godzin tygodniowo. A są i tacy, którzy przeznaczają na to po kilkanaście i więcej godzin.