Gdy sukces przybliża do porażki
Niektórzy twierdzą, że pieniądze w biznesie biorą się z ich niewydawania. Nie jest to cała prawda, bo żeby się rozwijać firma musi inwestować, ale trudno też zupełnie się z tym nie zgodzić. Jeżeli znasz kogoś, kto własną pracą zbudował sporą firmę, przyjrzyj mu się: czy szasta pieniędzmi na prawo i lewo?
Z drugiej strony, demona konsumpcji nie tak łatwo w sobie stłumić. Spotkałem dotychczas tylko jednego przedsiębiorcę, który przyznał, że jego hobby to odkładanie pieniędzy na kupkę i obserwowanie, jak kupka rośnie ;–)




Zamów sześciotygodniowy
Marek Jankowski – przedsiębiorca, absolwent ekonomii, dziennikarz. Wydawca czasopisma „Branża Dziecięca”. Doradca w zakresie marketingu i public relations. Umie prosto wyjaśnić nawet najbardziej zawiłe tematy. Oraz niekiedy skomplikować te najprostsze ;–)



Mam czasem wrażenie, że komplikowanie rzeczy prostych jest naszą polską specjalnością. Jeżeli faktura VAT nie wymaga podpisu wystawiającego ani odbiorcy, to jaka różnica czy ja ją wydrukuję i wyślę pocztą do klienta, czy wyślę ją mailem, a on wydrukuje na własnej drukarce? Różnica oczywiście jest. Dla mnie – bo nie zapłacę za znaczek. Dla Poczty Polskiej – bo nie sprzeda znaczka. Pomijam takie drobiazgi jak szybkość dostarczenia dokumentu i możliwość błyskawicznej weryfikacji czy dotarł do odbiorcy.
„Mam kilka pomysłów na własną firmę, ale nie wiem, który jest wart uwagi. Zastanawiam się też czy są jakieś narzędzia, dzięki którym choć w przybliżeniu można określić ryzyko danej działalności” – napisał do mnie Bartosz.
