A mój tata jest silniejszy niż twój!
Spotkałem wczoraj znajomą, która pracuje w dziale marketingu w firmie produkującej sprzęt AGD. Opowiadała mi o czasopiśmie, w którym regularnie reklamuje się jej firma i wszystkie inne liczące się firmy z tej branży.
Tytuł ten nie jest znany przeciętnym śmiertelnikom, bo nie ma go w kioskach ani Empikach. Jest rozsyłany bezpośrednio do zainteresowanych przedsiębiorstw (czyli w większości do reklamodawców). Ukazują się w nim informacje prasowe nadsyłane przez te same przedsiębiorstwa, w stylu: „Uruchomiliśmy nowoczesną linię produkcyjną” albo „Będziemy na targach w Berlinie”. W trzech słowach: towarzystwo wzajemnej adoracji.




Zamów sześciotygodniowy
Marek Jankowski – przedsiębiorca, absolwent ekonomii, dziennikarz. Wydawca czasopisma „Branża Dziecięca”. Doradca w zakresie marketingu i public relations. Umie prosto wyjaśnić nawet najbardziej zawiłe tematy. Oraz niekiedy skomplikować te najprostsze ;–)

Jako początkujący przedsiębiorca miałem – jak mi się wtedy wydawało – genialny pomysł na biznes. Miałem też stuprocentowe przekonanie, że przyniesie mi on fortunę (choć nie zastanawiałem się dokładnie, ile to będzie).
Wiele osób uważa, że konkurencja to wróg. I często jest tak, że firmy sprzedające to samo na tym samym terenie zwalczają się nawzajem. Ale bywa też zupełnie odwrotnie.