Zaciskanie pasa czy pętla na szyję?
Niektórzy uważają, że najlepszym sposobem na przetrwanie kryzysu jest rezygnacja z jakichkolwiek wydatków poza absolutnie niezbędnymi. A namawianie klientów do kupowania czegokolwiek to wręcz zbrodnia. Czyżby?
Ograniczenie wydatków wyłącznie do rzeczy pierwszej potrzeby to zakładanie sobie (i innym) pętli na szyję. Wyobraźmy sobie, że od jutra ludzie nie kupują nic poza chlebem i ziemniakami. Po kolei padają wszystkie sklepy, handel przenosi się na bazary, bo tak taniej, ludzie masowo tracą pracę, bo nie ma ich kto zatrudniać. Katastrofa.
Nie ma sytuacji jednoznacznie złych. Dotyczy to również kryzysu.
Znajomy pracujący w dużym portalu finansowym śmieje się, że kryzys napędza im koniunkturę. W niepewnych czasach ludzie szukają informacji, więc liczba odsłon rośnie, co przyciąga reklamodawców. Tyle, że banki i pośrednicy finansowi nie reklamują już kredytów, jak wcześniej, tylko lokaty.
Reklama w kryzysie nie zrobi klientowi krzywdy, bo ten nie jest głupi. Jeżeli komuś z trudem starcza od pierwszego do pierwszego, to choćbyś mu przez 24 godziny na dobę puszczał spot promujący wczasy na Bahamach, nie kupi wycieczki. Ale to nie znaczy, że nie może pozwolić sobie na drobne przyjemności. Na przykład takie, które zna z reklam.
Są i tacy klienci, którzy mimo kryzysu dysponują dużymi kwotami. I korzystają z tego, np. kupując tanio akcje na giełdzie. Kiedy słabszy okres się skończy, zarobią. Oszczędzanie nie polega na powstrzymaniu się od jakichkolwiek wydatków, tylko na ich racjonalizacji.
Rozmawiałem kiedyś z właścicielem salonu Renault. Wspominał kryzys z 2001/02 r. i mówił: „Szkoda, że coś takiego nie przydarzyło nam się wcześniej. Dopiero po tym chudym okresie zobaczyłem, ile pieniędzy wcześniej wydawałem zupełnie bez sensu. Gdybym miał tę wiedzę kilka lat wcześniej, byłbym dziś bogaty”.
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!
Łukasz Schab | 30-12-08 | Odpowiedz
Jednym z największych błędów, jakie mogą zrobić firmy w czasie kryzysu finansowego to ograniczenie wydatków na działania marketingowe w celu jego przetrwania.
Jeśli to zrobią, stracą część klientów, a to spowoduje dalsze obniżenie dochodów, co z dużym prawdopodobieństwem doprowadzi do ich upadku. Czyli doprowadzą do tego, czego starały się uniknąć.
Nawet w czasie kryzysu zawsze ktoś sprzedaje. Pytanie czy to będziesz Ty czy konkurencyjna firma, która umie efektywnie planować własne działania marketingowe?
Marek Jankowski | 30-12-08 | Odpowiedz
Zgadzam się w 100%. Wielu osobom instynkt podpowiada wprawdzie co innego („Trzeba ciąć wszędzie gdzie się da!”), ale na szczęście poza instynktem jest jeszcze logika… I badania, które pokazują, że najlepszym sposobem na pokonanie kryzysu są działania marketingowe, a nie cięcie kosztów: http://www.trudneczasy.media.com.pl/