Mała Wielka Firma

Networking to strata czasu

Networking to wbrew pozorom nie praca przez Internet, tylko praca nad tworzeniem i rozwijaniem sieci osobistych kontaktów. Inaczej: zawieranie i podtrzymywanie znajomości, które mogą przydać nam się w zawodowym życiu.

Od czasu do czasu w większych miastach organizowane są spotkania networkingowe. Ludzie z rozmaitych środowisk i branż mogą poznać się na neutralnym gruncie i porozmawiać. Uczestniczyłem w paru takich wydarzeniach. Strata czasu.

Uczestników takich spotkań podzieliłbym na kilka grup:

  • Akwizytorzy jawni – podchodzą pierwsi, zagadują, wręczają wizytówkę i chcą w zamian Twoją. Networking to dla nich polowanie na klienta. Reprezentują najczęściej agencje public relations lub reklamowe. Chętnie opowiedzą Ci o swojej firmie i klientach, badając przy okazji, czy Tobie też nie przydałyby się przypadkiem ich usługi.
  • Akwizytorzy ukryci – jak wyżej, tyle że skupiają się na wypytywaniu o Ciebie i Twoje życie. Nie minie tydzień, jak telefonicznie albo mailem zaproponują ci spotkanie, podczas którego chętnie przeprowadzą Twoją „analizę finansową” z której dowiesz się, że potrzebna Ci solidna polisa na życie. Albo że musisz koniecznie zmienić fundusz emerytalny, bo Twój ostatnio cienko przędzie.
  • Łącznicy – kursują szybko między rozmawiającymi grupkami i wyłapują ludzi o zbliżonych zainteresowaniach. Jeżeli znajdą jakąś potencjalną parę, kojarzą ją ze sobą. Jednak takie kojarzenie ad hoc rzadko się sprawdza.
  • Gwiazdy – imiennie przedstawiani wszystkim przez organizatorów, nierzadko zabierający publicznie głos podczas spotkania. Oni są tu po to, żeby budować wizerunek organizacji, którą reprezentują, a przy okazji swój. Przyszli nie po to, żeby słuchać, tylko żeby ich słuchano.
  • Nieśmiali – w kontaktach z obcymi nie czują się pewnie, więc z reguły stoją w kolejce po kawę albo chowają się po kątach. Ewentualnie nerwowo rozglądają się w poszukiwaniu choć jednego znajomego, do którego da się przyssać. Nigdy nie zaczepiają rozmowy pierwsi.
  • Obserwatorzy – krążą po sali od jednej grupki do drugiej, przysłuchując się rozmowom. Łowią tylko takie kontakty, które mogą zaowocować większym kontraktem. Niestety, wiedzą, że na otwartych spotkaniach rzadko trafiają się naprawdę grube ryby. Dlatego to niezwykle rzadki gatunek.

Czy widzisz w tym gronie jakieś możliwości dla siebie? Bo ja – niekoniecznie.

Uczestniczenie w tego typu spotkaniach ma sens, jeżeli powodzenie Twojego biznesu zależy od dużej liczby kontaktów z różnymi firmami lub osobami, przy czym skala działalności i branża nie ma dla Ciebie znaczenia. Czyli gdy należysz do Akwizytorów. Ewentualnie gdy jesteś Gwiazdą i przychodzisz się polansować, a więc de facto też sprzedawać – siebie lub swoją organizację.

Kłopot w tym, że gdy wszyscy chcą sprzedawać, szansa dokonania jakiejkolwiek transakcji jest minimalna. To tak, jakby zorganizować kiermasz, w którym biorą udział jedynie właściciele straganów.

Dla mnie, jako wydawcy czasopisma branżowego, nie ma to żadnego sensu. Prawdopodobieństwo spotkania kogoś, kto szczęśliwym trafem będzie miał cokolwiek wspólnego z sektorem artykułów dziecięcych lub zabawek jest minimalne. Z mojego puntu widzenia mają sens wyłącznie spotkania branżowe, takie jak targi i prezentacje produktów.

Spotkania networkingowe „dla wszystkich” są tylko namiastką efektywnego działania. Rozmowy o niczym z przypadkową grupą ludzi, w większości nastawionych na to, żeby coś Ci sprzedać, to marnowanie czasu. Lepiej skupić się na znalezieniu kontaktów o potencjalnie dużej wartości i przygotowanie dla nich spersonalizowaną ofertę.


Pozdrawiam
Marek Jankowski
+48 509 824 248

Branza Dziecieca
Magazyn Skutecznego Przedsiebiorcy
54–610 Wroclaw, ul. Minska 38 lok. 208
tel. +48 71 358 24 82, fax +48 71 734 54 71
www.branzadziecieca.pl

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!

Zobacz też:

Komentarze: 7

  1. Bartek Popiel | 16-07-09 | Odpowiedz

    Ostatnio również byłem na kilku takich spotkaniach i mam zupełnie inne odczucia. Oczywiście zdarzają się akwizytorzy, którzy zaraz po przedstawieniu się nawijają o swojej profesji, ale udało mi się nawiązać kilka bardzo ciekawych znajomości, które powoli procentują.

    Inaczej to działa na spotkaniach otwartych a inaczej gdy jest pewna grupa ludzi spotykających się regularnie(Arena rabatów, BNI). Wtedy Ci ludzie polecają swoje usługi oraz przygotowują grunt pod mające się odbyć rozmowy.

    Tak jak napisałeś wszystko zależy od branży :)

    Pozdrawiam,
    Bartek

  2. SiliconMind | 16-07-09 | Odpowiedz

    Pięknie ujęte: „To tak, jakby zorganizować kiermasz, w którym biorą udział jedynie właściciele straganów.”

    A myślałem, że tylko ja uważam taki networking za stratę czasu – przynajmniej jeśli chodzi o moją branżę :)

  3. shrew | 16-07-09 | Odpowiedz

    Najlepsze jest, że każdy to specjalista od SEO, programowania, grafiki lub marketingu. A jak zamienisz kilka zdań, to nie wiesz, czy masz się śmiać czy płakać. To oczywiste, że na tego typu spotkania nie przychodzi elita danej branży tylko plankton.

    Pierwsze kontakty nawiązuje się w najlepiej innych okolicznościach (np. czytając kogoś bloga, prenumerując newsletter) niż rozmowy w gronie lansujących się „specjalistów”, gdzie – poza lansem – panuje też pewna towarzyska sztuczność i poprawność.

  4. Marek Jankowski | 16-07-09 | Odpowiedz

    shrew: Właśnie, „plankton”, tego słowa mi brakowało, dzięki ;–)

  5. Sebastian | 16-07-09 | Odpowiedz

    Marku, napisałeś:

    „Lepiej skupić się na znalezieniu kontaktów o potencjalnie dużej wartości i przygotowanie dla nich spersonalizowaną ofertę.”

    Czy mógłbyś zdradzić sekrety zdobywania kontaktów o dużej wartości? Z pewnością zainteresowałoby to wielu czytelników bloga (nie muszę dodawać, że znalazłbym się w tej grupie).

  6. Marek Jankowski | 17-07-09 | Odpowiedz

    Sebastian: Temat zasługuje na nowego posta, popracuję nad nim i wrzucę niebawem.

  7. DAMIANO | 12-10-09 | Odpowiedz

    HM ciekawe mowa tu o spotkaniach a co myslicie o trendzie MLM,napewno dosc dynamicznie sie rozwija .

Dodaj komentarz