Parówka cielęca
Kiedyś w radiu na porannym kolegium ktoś rzucił pomysł, żeby sprawdzić ile jest cielęciny w parówkach cielęcych. Padło na mnie. Obdzwaniałem różne zakłady mięsne, ale nikt nie chciał rozmawiać. Za to „niezależni eksperci” byli zgodni: cielęcina to za dobre mięso, żeby marnować je na parówki. Jedynym elementem parówki cielęcej, w którym występuje cielęcina, jest więc nazwa.
Podobne wrażenie mam po lekturze książki Lakshmi Bhaskaran „Czym jest projektowanie publikacji? Podręcznik projektowania”. Nie odpowiada na zadane w tytule pytanie i nie próbuje nawet być podręcznikiem.
A już myślałem, że po rozczarowaniu „Kidnapingiem” nie dam się na coś takiego nabrać…
W pierwszej części książki autorka pokazuje poszczególne elementy przygotowania publikacji (format, siatka, typografia itd.) oraz różne rodzaje publikacji (książka, czasopismo, broszura itd.). Schemat jest za każdym razem ten sam: krótki tekst i seria zdjęć ilustrujących dane zagadnienie. Teksty są ogólnikowe, a zdjęcia, choć wydrukowane na dobrym papierze, zdecydowanie za małe jak na album. Trudno poczuć siłę przekazu wydawnictwa w formacie A3, gdy reprodukcja ma 6×4 cm.
Druga część to przegląd projektów wybranych agencji, który nie wnosi praktycznie nic nowego. Można odnieść wrażenie, że to samo było wcześniej, tylko ułożone według innych kryteriów.
No i ta cena… 79 zł to sporo, jak na parówkę cielęcą. Odradzam.
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!
Dodaj komentarz