Nowa książka
Piszę drugą książkę. Jeżeli nie chcesz znaleźć w niej swojego nazwiska w sekcji „Podziękowania”, nie czytaj dalej ;–)
W książce będzie mowa o błędach, jakie można popełnić przy zakładaniu firmy – od pomysłu, przez fazę rejestracji i organizacji, po pierwsze kontakty z klientami. Mam już ponad setkę przykładów, zarówno z doświadczenia własnego, jak i znajomych, ale każdy kolejny przyjmę z wdzięcznością.
Jeżeli prowadzisz działalność gospodarczą, na pewno są rzeczy, które zrobiłbyś inaczej, lepiej, rozpoczynając ją po raz drugi. A może znajomi ostrzegali Cię przed wpadkami, które im się przydarzyły? Każda wskazówka będzie dla mnie cenna.
Wystarczą dwa zdania. Pierwsze powinno odpowiadać na pytanie: „Na czym polegał błąd?”, a drugie: „Jakie były konsekwencje?”. Na przykład: „Zatrudniłem sprzątaczkę bez sprawdzenia referencji. Przez 3 miesiące, zanim się zorientowałem, że kradnie, wyniosła z firmy towar za 5 tysięcy złotych”.
Im więcej ciekawych, oryginalnych przypadków, tym lepiej. Czekam na Twój komentarz albo maila: marek@malawielkafirma.pl.
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!
Bartosz Mikołajczak | 22-06-09 | Odpowiedz
Super, tak się składa że za jakiś czas będę zakładać działalność, wtedy książka będzie jak znalazł. Rozumiem że termin wydania nie jest jeszcze określony?
Marek Jankowski | 22-06-09 | Odpowiedz
Jeszcze nie, na razie zbieram materiały i porządkuję je, przypuszczam że realny termin to I kwartał 2010.
Labsta | 25-06-09 | Odpowiedz
Popełniłem 2 błędy rejestrując firmę. W nazwie firmy i domeny mam literę „b”, która np. przy rozmowie telefonicznej brzmi jak „p”. Drugi błąd, że do i tak długiej nazwy dochodzi jeszcze „Przedsiębiorstwo Produkcyjno–Handlowo–Usługowe”, pomijając to, że jak mi wystawiają fakturę to muszą się napisać (co czasem sprawia mi fun, jak wcześniej byli opryskliwi albo są drodzy ;) ), to niektóre programy ksiągowe nie mieszczą tak długiej nazwy w polu (95 znaków).
Marek Jankowski | 25-06-09 | Odpowiedz
Dzięki za cenne uwagi! Dla pognębienia opryskliwych dodałbym jeszcze z przodu „Wielobranżowe” ;–)
Michał Strzępek | 25-06-09 | Odpowiedz
Ja poki co jeszcze nie zaczalem, ale jak bede mial jakies spostrzezenia to z pewnoscia sie z Toba nimi podziele:)
Orest Tabaka | 25-06-09 | Odpowiedz
Najpodstawniejszy chyba to zakładanie firmy, gdy nie mamy klientów… a wydaje się nam, że będziemy mieli. W dodatku trzeba mieć trochę motywacji do działania i szczyptę dyscypliny :)
Znajoma też sugerowała, aby nazwa działalności gospodarczej miała „coś” oprócz imienia i nazwiska, aby inni od razu wiedzieli, że mają do czynienia z firmą a nie z osobą prywatną.
Pozdrawiam radośnie,
Orest
Adrian Grzybek | 1-07-09 | Odpowiedz
Według mnie najważniejszy błąd to nieprzemyślane określenie ceny za oferowane towary/usługi. Po dłuzszym czasie okazuje się,że mamy sporo klientów ale marny zarobek lub mało klientów z powodu zbyt wysokiej marży.
Pozdrawiam
Adrian Grzybek
Marek Jankowski | 1-07-09 | Odpowiedz
Adrian Grzybek: Zgadzam się, w książce „Mała wielka firma” też jest sporo na temat niedoszacowania kosztów :–)
jwieczorek | 3-07-09 | Odpowiedz
Witajcie – naszym błędem było niedostateczne przyglądniecie się słowom kluczowym pod kątem SEO. W wyniku tego mieliśmy mały ruch organiczny z Googla na stronie. Na szczęście aktualnie sytuacja ulega poprawie :)
Paweł Zinkiewicz | 28-07-09 | Odpowiedz
Moja firma rozpoczęła 2 miesiąc działalności, ale teraz już wiem, że będąc na początku uczciwym zaprzepaściłem szanse na dotację na start działalności.
Pani w urzędzie pracy powiedziała, że dotacje owszem są, ale formalności trwają 3 miesiące (w tym jakieś szkolenia) i przez ten czas trzeba być bezrobotnym. Ja niestety (?!) bezrobotny nie byłem, bo pracowałem na różne umowy. Logika podpowiadała mi, że skoro pracuje na takim stanowisku w firmie i przy okazji dostaję zlecenia od innych firm, to mogę spokojnie pójść po dotację bo jestem osoba wiarygodną i głęboko w temacie. Ale nie, żebym miał pieniądze na sprzęt, i wynajęcie biura, musiałbym rzucić wszystko co robię i odczekać 3 miesiące nie robiąc zupełnie nic, tracąc klientów i stała pensję. No więc jako osoba uczciwa założyłem DG w sposób normalny i zacząłem od zera.
Zlecenia mam, powoli się rozwijam, ale niestety ani sprzętu ani własnego biura nie posiadam. Wszystko byłoby w zasadzie ok, gdyby nie fakt, że ostatnio kolega uświadomił mnie, jakim jestem idiotą ;–) Powiedział, że wystarczyłoby jakbym umówił się z pracodawcami, żeby płacili mi na czarno, a umowy podpisał za 3 miesiące, podczas których byłbym spokojnie bezrobotnym. W teorii oczywiście, ale dla pań urzędniczek to by wystarczyło.
Na podsumowanie nasuwa mi się jedynie: witamy w Polsce ;–)
Co bym zrobił teraz? Skorzystał z sugestii kolegi.
Marek Jankowski | 28-07-09 | Odpowiedz
Paweł Zinkiewicz: Niezła historia. Damy ci pieniądze na rozkręcenie firmy, pod warunkiem, że nie będziesz robił nic, żeby ją rozkręcić… Powalająca logika.
Nie wiem niestety, czy uda się jeszcze tę historię dodać do książki, bo jest już skończona i poszła do wydawcy, ale mam nadzieję, że każdy kto przeczyta ją tutaj nabierze dystansu do różnego rodzaju „darmowych” pieniędzy od urzędów…
Krzysztof Bartnik | 30-07-09 | Odpowiedz
Marku, możesz zatem zdradzić kiedy możemy spodziewać się premiery książki na sklepowych półkach? :)
Marek Jankowski | 30-07-09 | Odpowiedz
Krzysztof Bartnik: Data jeszcze nie jest ustalona, ale kiedy już będzie, z pewnością czytelnicy blogu dowiedzą się pierwsi :–)
PS. Strasznie dziwnie brzmi „blogu”, ale jak już ustaliliśmy w jednym z poprzednich odcinków podcastu, tak jest poprawnie po polsku. Dziwny ten nasz język…
Bożena Kubera | 23-11-09 | Odpowiedz
Witam Marku, niedawno założyłam własną firmę i chociaż uczę ludzi jak rozwijać własny biznes
sama wpadłam na początku w kilka pułapek,
po pierwsze uważajcie na współpracę ze znajomymi
zanim skorzystasz z usług kogokolwiek sprawdź inne
oferty na rynku.
Mnie się udało zapłacić za wykonanie usługi dwa razy drożej
u znajomego, niż gdziekolwiek indziej.
To smutne ale prowadzenie interesu sprowadza nas
troszkę na ziemię. Samo życie !
Trzeba odebrać lekcje i iść dalej,
życzę powodzenia.
Bożena Kubera
Bożena Kubera | 23-11-09 | Odpowiedz
Druga ważna sprawa
z doświadczenia zawodowego ze smutkiem stwierdzam, że większość młodych przedsiębiorców nie ma opracowanej strategii swojego przedsięwzięcia i po macoszemu traktuje zagadnienia marketingu i promocji.
Kochani nawet najprostsza wizja ale spisana na papierze, jest motywacją, zmusza do działania i pokazuje dokąd chcemy iść.
To nie musi być opracowanie naukowe ale twój plan działania.
Zacznij od niego, to jest droga do przyszłości o której marzysz więc wytycz ją już dziś, będzie łatwiej działać dzisiaj i jutro.
Pozdrawiam Bożena
Bożena Kubera | 23-11-09 | Odpowiedz
Trochę się rozpisałam
ale to są rzeczy naprawdę ważne.
Pamiętajcie na samym początku żeby w swoich kosztach, preliminarzu działania i w swojej głowie mieć pomysł na promocję.
Nawet najlepszy towar czy usługa nie sprzeda się jeśli nikt nie będzie wiedział o jego istnieniu.
I nie mów mi, że nie masz na to kasy.
Dzisiaj jest tak ogromny wachlarz możliwości,drogich , tanich i darmowych instrumentów. Ważne , żeby wiedzieć do kogo kierujesz ofertę i codziennie z uporem maniaka robić choćby maleńki kroczek , który zbliża cię do twojego klienta.
Ok to na tyle serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia.
Bożena
Marek Jankowski | 23-11-09 | Odpowiedz
Bożena Kubera: Dziękuję za komentarze, zgadzam się z nimi w 100% Trzymam kciuki za Twoje sukcesy w biznesie!
Rafał Cichy-Choroniewski | 23-11-09 | Odpowiedz
Dodam do komentarza Labsty jeszcze jedną
uwagę na temat nazwy. Powstrzymajcie się
od rejestrowania firmy z nazwą zawierającą
„dziwne” znaki – choćby zwykły „ampersand”
czyli „&”.
Wiem, że szczególnie w spółkach fajnie
wygląda nazwa typu „Rycho & Krzycho”
ale z doświadczenia znajomych, w dobie
przeróżnych formularzy internetowych
takie znaczki w nazwie to droga przez
mękę.
Pozdrawiam z uśmiechem
Rafał Cichy–Choroniewski
http://ZacznijTeraz.NET.PL
Internet dla Twojego biznesu
domn | 17-12-09 | Odpowiedz
trafne spostrzeżenia Bożeny
sam przygotowuję rozpoczęcie działalności jak to mawiamy lokalnie „po cichu jak Ździchu” i taka moja rada:
badania, badania, badania.. w tym m.in. ankiety, rozmowy
trzeba mieć potencjalnych klientów przed startem, rozeznanie w zainteresowaniu, znajomość tematu założyć 30 procentową skuteczność ich zamówień w naszej firmie, zatem lista powinna być długa.
A po „cichu” bo głową ścianę przebijesz, a ktoś skorzysta mając pieniądze, których ty np nie masz. Bądźmy skuteczni, a nie rozpowiadajmy wszystkim znajomym o swoich planach.
ps. książkę dzisiaj zamówiłem, bo trafne pomysły są bardzo cenne. Wspierajmy się
Tomek | 20-12-10 | Odpowiedz
I jak wyglądają sprawy z nową książką?
Marek Jankowski | 20-12-10 | Odpowiedz
@Tomek: Po długim okresie zawieszenia wreszcie coś drgnęło. Jest decyzja na tak, ale nie znam jeszcze terminu. Jak tylko będzie jakiś konkret, będzie info na blogu.