Mała Wielka Firma

Maraton

maratonWyobraźmy sobie taką sytuację. Startuje maraton. Po pierwszych czterech kilometrach biegaczy zaczynają zaczepiać dziennikarze relacjonujący wydarzenie. – Długo pan tak będzie jeszcze biegł? Dlaczego jeszcze nie ma pana na mecie? – pytają jednego z uczestników. – Przecież wszyscy słyszeliśmy obietnice, że ukończy pan ten bieg i to z dobrym czasem. Ile można czekać?

– Dajcie mi szansę, przecież dopiero wystartowałem! – denerwuje się zawodnik. – Co to, sprint? Na mecie pogadamy!

– Cienias, cienias – nabijają się sprawozdawcy. – Biegnie już 12 minut, a jeszcze nie skończył…

Kibice wokół nie są wcale lepsi.

– Patrzcie na tych patałachów, jak śmiesznie przebierają nogami – śmieje się jeden. – Ja to bym im pokazał.

– A jak biegłeś w zeszłym roku, to dlaczego nie pokazałeś? – wtrąca się inny.

– Patrzcie, jaki agresywny się znalazł! Przestań jątrzyć, człowieku!

Maraton biegnie dalej. Do mety jeszcze 38 kilometrów.

I to by było na tyle jeżeli chodzi o podsumowanie stu dni rządu Tuska.

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!

Zobacz też:

Komentarze: 6

  1. Tomek | 17-12-10 | Odpowiedz

    Może jakiś update na dzień dzisiejszy ;) ?

  2. Marek Jankowski | 18-12-10 | Odpowiedz

    @Tomek: Update może być taki, że teraz ocenianie ma już sens, bo bohaterami tego wpisu byli oczywiście dziennikarze, a nie politycy. Inna sprawa, że poziom dziennikarstwa przez te prawie 3 lata wcale się nie poprawił. A gdybym miał mówić o politykach? Nie podoba mi się, że jako szef opozycji pan T. naśmiewał się z pana K., że tylko gość bez prawa jazdy może uważać stawianie fotoradarów za sposób na poprawę sytuacji na drogach, a kiedy zamienili się miejscami, sam zaraz zaczął robić to samo. Bardzo nie podoba mi się, że „liberalny” rząd podnosi podatki. Podoba mi się, że kryzys nie skończył się dla nas jak dla Grecji czy Irlandii i że Minister Zdrowia nie uległa panice i nie wyrzuciła kasy na szczepionki na świńską grypę.

  3. Tomek | 18-12-10 | Odpowiedz

    Z tym kryzysem to dopiero zobaczymy, na razie – jako kraj – jedziemy na potężnej kresce, wspomaganej transferami unijnymi i w miarę dobrą demografią – wszystko to się niedługo (w ciągu kilku lat) skończy, a na dokładkę kolaps dolara jest tuż za progiem. Także trzeba szykować pozycje w Dubaju :–)

  4. Marek Jankowski | 18-12-10 | Odpowiedz

    @Tomek: Fakt, zawsze warto mieć jakieś wyjście awaryjne. Ale zamiast uczyć się czytać od prawej do lewej można zawsze nad demografią popracować, mam wrażenie że to przyjemniejsze ;–)

  5. Tomek | 19-12-10 | Odpowiedz

    Wyszło szydło z worka – podcasty nie kłamią! ;)

  6. Jarosław Pendowski | 20-12-10 | Odpowiedz

    Szczepionki – milo jezeli decydowalo o tym logiczne, chlodne myslenie, a nie oszczednosci.
    Kryzys – jeszcze, niestety tylko jeszcze. Grecja (dla szarych obywateli) padla praktycznie z dnia na dzien, nikt nie mowi ze tak samo nie moze stac sie i u nas, jak wyjdzie kreatywne ksiegowanie rzadu, a jak nie bedzie reform innych niz ciagle podwyzki podatkow, to predzej czy pozniej wyjdzie.
    A co do demografii – chyba, ze planujemy jak w Chinach zatrudniac dzieci, to produkcja ich na potege niespecjalnie nam pomoze, bo raz ze problemy zaczna sie wczesniej niz dzieci osiagna wiek produkcyjny, a dwa, ze w miedzyczasie po odliczeniu podatkow moze nas byc nie stac na utrzymanie naszej wesolej gromadki, nie mowiac juz o wyksztalceniu i nauce, aby nie ufali mediom i politykom.

Dodaj komentarz