Mała Wielka Firma

Podcast #11: Kontrola musi być

W przedostatnim odcinku podcastu „Mała wielka firma” (ho ho, kiedy to było…) omawialiśmy podstawowe funkcje kierownicze: planowanie, organizowanie i motywowanie. Na czwartą – kontrolę – zabrakło czasu. Ale nie można jej pominąć, więc nadrabiamy zaległości.

Rozmawiamy przede wszystkim o nadzorowaniu pracowników: biurowych, kreatywnych oraz handlowców. Ale nie tylko. Jedno z ważkich pytań, które nie pozostaje bez odpowiedzi, to: „Czy kontroler hydraulika musi znać się na hydraulice?”.

Odkrywamy, dlaczego to pracodawca jest słabszą stroną umowy o pracę i jak można temu zaradzić. Pojawia się też temat kontroli dostawców oraz potrzeby prowokowania informacji zwrotnych, kiedy to my sami występujemy w tej roli. Przy okazji wychodzi na jaw, dlaczego mechanicy samochodowi nie przepadają za Pawłem.

Jak zwykle nie obeszło się bez pobocznych wątków, np. Nasza–klasa.pl jako narzędzie monitoringu pracowniczego, dziennikarska kondycja Moniki Olejnik czy złote kolanka… Czyje? Posłuchaj, a wszystko stanie się jasne.

Sam muszę przyznać, że podczas nagrania w najwyższej formie raczej nie byłem. Po pierwsze na samym początku przekręciłem nazwisko Dobrosława Wójcika, świetnego trenera biznesowego, za co niniejszym przepraszam. Po drugie, pozwoliłem sobie na niedbalstwo językowe używając anglicyzmów takich jak screen (zamiast staropolskiego „ekran”) czy feedback („informacja zwrotna”). Bijąc się w piersi, zapraszam do słuchania. Długość odcinka: 22:33.

 
 

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!

Zobacz też:

Komentarze: 5

  1. matipl | 26-06-09 | Odpowiedz

    A gdzie link na wrzutę? ;)

  2. Marek Jankowski | 26-06-09 | Odpowiedz

    Paweł mówi, że na Wrzucie nikt nie słucha, ale postaram się w najbliższych dniach założyć plugin, żeby można było słuchać bezpośrednio na blogu :–)

  3. fisz | 6-07-09 | Odpowiedz

    Jeśli nie mogę *zmierzyć* jaką wartość dodaną pracownik generuje dla firmy, a z drugiej strony koszty jego zatrudnienia są jak najbardziej wymierne, to po co zatrudniłem tego pracownika? Żeby generował koszty? Jeśli nie mogę zmierzyć zwrotu z inwestycji w sekretarkę, to jej zatrudnienie będzie wręcz działaniem na szkodę firmy. Wniosek: podejmując decyzję o zatrudnieniu należy określić jakie korzyści ma mi pracownik i jego praca przynieść, a następnie *sprawdzić*, czy te korzyści zostały osiągnięte. W ten sposób można skontrolować *każdego*, no chyba że tak naprawdę nie wiadomo po co dana osoba została zatrudniona.

  4. Marek Jankowski | 7-07-09 | Odpowiedz

    fisz: Nie byłbym aż tak radykalny z tym działaniem na szkodę firmy. Sam znam bardzo niewielu przedsiębiorców, którzy prowadzą bardzo dokładne obliczenia, ale to nie znaczy, że podejmują nieracjonalne decyzje. Zdrowy rozsądek i doświadczenie są w biznesie nie mniej ważne niż skrupulatne obliczenia :–)

  5. marek | 14-11-10 | Odpowiedz

    O taki program jak Tomecamp mi chodziło. Zacząłem chwilę temu używać Wakoopa ale jakoś mi nie podaszła, dzięki!

Dodaj komentarz