Pani Pela
Kiedy kilkanaście lat temu zaczynałem pracować w radiu, wydawało mi się, że najważniejszą osobą są tam współwłaściciele, prezes, może jeszcze redaktor naczelny. Ale pewnego dnia przekonałem się, że jest osoba, która może pozwolić sobie na coś, na co nikt z nich by się nie odważył. Była to pani Pela – sprzątaczka.
Pani Pela mieszkała w tej samej kamienicy, w której mieściło się radio, dokładnie piętro wyżej. Była starszą kobietą o prostym systemie wartości i niewybrednym języku. Jeżeli coś jej się nie podobało, waliła prosto z mostu.
Kiedyś miał przyjechać do nas na wywiad prezes KGHM–u. Wszyscy w redakcji byli o tym uprzedzeni i już od rana chodzili na baczność. Oprócz pani Peli, która jak co dzień krzątała się z mopem.
W pewnej chwili otworzyły się drzwi. Prezes miedziowego koncernu z asystentem, w eleganckich garniturach, weszli do środka. W powietrzu niemal unosił się zapach milionów dolarów. Za nimi, ubrani na galowo i nadskakujący gościom – właściciele radia.
Przemaszerowali razem przez korytarz. Nagle za plecami usłyszeli okrzyk pani Peli:
– A te delikwenty gdzie mnie się tu pakują? Nie widzą, że podłoga świeżo umyta?!
Zobaczyć minę prezesa KGHM–u w tym momencie – bezcenne ;–)
Wniosek: komunikacja z pracownikami (i podwykonawcami, jak w tym przypadku) może zaoszczędzić Ci sporo wstydu.
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!
Bartek Popiel | 22-04-09 | Odpowiedz
Syndrom stróża :D
Grzesiek | 7-12-10 | Odpowiedz
Dla mnie pytanie brzmi która strona powinna się wstydzić…