Myjnia ręczna
Tuż przed świętami pojechałem do myjni samochodowej. Poprosiłem pakiet za 50 zł: mycie z pianą i woskiem, odkurzanie, wycieranie szyb od środka itp. Trzej panowie szybko zabrali się do pracy. Po chwili podchodzi jeden z nich i pyta – Pan często do nas przyjeżdża? – Nie. – To możemy napisać tylko mycie i odkurzanie, a reszta dla nas?
W pierwszej chwili nie do końca zrozumiałem, o co chodzi, ale automatycznie odpowiedziałem – OK.
Jeden z pracowników napisał wtedy na karteczce: „mycie i odkurzanie: 26 zł” i powiedział, że z tym powinienem zgłosić się do szefa, do kasy. – A gdzie ta kasa? – zapytałem. – Trzeba wyjść z budynku i wejść z innej strony – pokierował mnie pracownik.
Po drodze zastanawiałem się, czy podzielić się z szefem informacją o tym, jak jego pracownicy dorabiają sobie na boku. Ale kiedy tylko wszedłem do środka, straciłem na to ochotę.
Przywitał mnie lodowatym spojrzeniem. Bez słowa wziął karteczkę, pieniądze i wydał resztę. Żadnego „dziękuję” ani „wesołych świąt”. Żadnego pytania, czy jestem zadowolony z usług, jak tam trafiłem, nic z tych rzeczy.
Założę się, że przy takim braku kontroli i fatalnym stosunku do klientów szef zauważy, że coś jest nie tak, dopiero gdy pracownicy przy tej samej ulicy otworzą mu konkurencję!
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!
Dodaj komentarz