Czytać nie nauczyli?
Kierowca autobusu miejskiego rozpoczął pracę o 4 rano. Po kilku godzinach przebijania się przez poranne korki, około 9:30, zjechał wreszcie na pętlę, na zasłużone śniadanie. Sięgnął do torby i zaczął wyciągać bułkę. Nagle usłyszał pukanie w boczną szybę.
– O której pan odjeżdża?
Odwrócił się, żeby odpowiedzieć.
– Za 15 minut.
Pasażer skinął głową i odszedł. Kierowca znów sięgnął po bułkę. Wyciągnął ją z woreczka, zaczął rozwijać folię. Otworzył usta i… usłyszał za szybką kolejnego pasażera:
– Kiedy pan jedzie?
Głos był młody, a kierowca głodny i zmęczony. Nie odwracając głowy, rzucił:
– Na słupku jest rozkład. Czytać nie nauczyli?
– Nauczyli, proszę pana – usłyszał. – Ale tylko Braillem…
Jeżeli twojemu pracownikowi zdarzy się kiedyś odreagowywać swoje złe samopoczucie na kliencie, opowiedz mu tę historię.
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!
Piotr / savek | 28-10-09 | Odpowiedz
Rzekłbym pouczające
matipl | 28-10-09 | Odpowiedz
mocne!
Michał Strzępke | 28-10-09 | Odpowiedz
Pouczajace i niestety bardzo prawdziwe
seizo | 28-10-09 | Odpowiedz
no ja nie wiem czy w tej sytuacji to odreagowanie złego samopoczucia czy tez proba okreslenia granicy miedzy czasem kiedy pracujemy i jestesmy do dyspozycji klientów a czasem kiedy mamy przerwe i w zasadzie powinniśmy sie relaksowac co w przypadku kierowcy autobusu jest dosyc istotne. Niewidomy pasazer to tylko niefortunny zbieg okoliczności …
Rafał Cichy-Choroniewski | 21-11-09 | Odpowiedz
Muszę przyznać, że sezio w swoim komentarzu
wykazał zdrowy rozsądek. Wypowiedzi poprzedników
wyglądają na reakcję „uderz w stół, a nożyce
się odezwą”. Cóż, lubimy utyskiwać. :–)
Lubimy wymagać „co nam się należy” nie biorąc
pod uwagę, że bezpośredni usługodawca (kierowca,
kasjerka, ekspedient itp.) też jest człowiekiem.
Nie namawiam do potulnej akceptacji chamstwa,
ale do zwykłej ludzkiej empatii. Wzajemne
zrozumienie przyniesie wszystkim więcej korzyści
niż bezrefleksyjne piętnowanie zrozumiałych
ludzkich postaw.
Pozdrawiam z uśmiechem
Rafał Cichy–Choroniewski
http://ZacznijTeraz.NET.PL
Internet dla Twojego biznesu
Marek Jankowski | 22-11-09 | Odpowiedz
seizo, Rafał Cichy–Choroniewski: Nikt nie odbiera kierowcy prawa do przerwy. Ale dopóki siedzi w autobusie, reprezentuje firmę. I pracodawca może od niego wymagać powstrzymania emocji w rozmowach z klientami.
Epoka | 30-11-09 | Odpowiedz
Gdyby kierowca zamiast:
„– Na słupku jest rozkład. Czytać nie nauczyli?”
powiedział:
„– Na słupku jest rozkład. Proszę przeczytać”
odebralibyśmy to zupełnie inaczej.
Tak niewielkiego wysiłku trzeba, by słowa nie były jadowite.
Swego czasu wchodziłam z małym szczeniaczkiem, trzymanym na rękach, do obiektu sportowego. Zza pleców wyskoczył ochroniarz z krzykiem „no i gdzie z tym psem, tam jest miejsce na uwiązanie!?” Odwróciłam się i mówię – drogi panie, nikt nie zostawia małego psa uwiązanego do jakiejś rury, wchodzę tylko na chwilę, mam go na rękach i nie wypuszczam.
A wystarczylo tylko powiedzieć – proszę pani, tutaj jest zakaz wprowadzania zwierząt – niby to samo, a jak różna forma przekazu.