Bezrobocie, wróć!
Piękne to były czasy, kiedy na jedno ogłoszenie o pracę przychodziło ponad sto odpowiedzi. Sto takich, które warto było czytać! Nikt nie był w stanie przebrnąć przez same rozmowy z potencjalnie dobrymi kandydatami. Więc, żeby odsiać większość z nich w jak najbardziej uczciwy sposób, podrzucało się stertę „cefałek” pod sufit. Te, które spadły na biurko, przechodziły do kolejnego etapu.
Niestety, czasy się zmieniły. Teraz warunki na rynku dyktuje pracownik. I mam wrażenie, że mści się za wszystkie niepowodzenia, których kiedyś sam doznał, starając się o etat. Nawet ci, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy są przekonani, że mogą przebierać w ofertach. Co gorsza, mają rację.
Szukamy właśnie w firmie osoby, która miałaby się zajmować telefoniczną sprzedażą reklam w czasopiśmie branżowym. Dla kogoś, kto lubi rozmawiać przez telefon i ma przy tym żyłkę sprzedawcy, praca w sam raz. Dobra okazja do zdobycia doświadczeń, kontaktów, udowodnienia swoich umiejętności. Dodajmy, za uczciwe pieniądze.
Z przesłanych kandydatur dwie wydają się przyzwoite.
24–letni chłopak, tylko po maturze, ale ma już trochę doświadczeń zawodowych. Jak wynika z życiorysu: otwarty, kontaktowy, aktywny, choć jeszcze nigdzie nie zagrzał miejsca. Ale młody jest, więc ma prawo próbować tego i owego. Robi dobre wrażenie, bo przedstawia się imieniem i nazwiskiem odbierając telefon. Umawiamy się na spotkanie. W ustalonym terminie (sobota godz. 10:00) nie pojawia się. Dzwonimy, żeby zapytać dlaczego. Zaspanym głosem mówi: „Ojej, zupełnie wyleciało mi z głowy”…
Zaoczna studentka, po licencjacie, 23 lata. Pracuje jako konsultant telefoniczny w firmie windykacyjnej. Zapraszamy ją na spotkanie, potwierdza termin i miejsce. Ale nie pojawia się. Kiedy dzwonimy, tłumaczy: „Chciałam odwołać to spotkanie, ale nie miałam numeru”. Dzwoniliśmy z komórki na komórkę, więc oczywiście numer się wyświetlił.
Kiedyś dla firm, które zatrudniały ludzi w regionach o dużym bezrobociu były specjalne zachęty, preferencyjne warunki, wakacje podatkowe itp. Proponuję teraz dawać takie bonusy w nagrodę za masowe zwolnienia!
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.

Blipnij o tym wpisie!
Dodaj komentarz