Mała Wielka Firma

Zaraz wracam, czyli pocałujcie mnie w d…

„Nie ma sensu wyważać otwartych drzwi” – mówi znane powiedzenie. Trudno się z tym nie zgodzić. Załóżmy, że inni ludzie przed nami zmagali się z jakimś problemem. Każda kolejna osoba radziła sobie z nim, bogatsza o zaobserwowane doświadczenia poprzedników. Możemy założyć, że przez kolejne lata popełniono wszystkie możliwe błędy i wyciągnięto z nich wnioski. Powszechnie stosowane rozwiązanie jest więc optymalne i teraz wystarczy już tylko je powielać.

Jeżeli taka ewolucja rzeczywiście zachodzi, to w kwestii informowania klientów o chwilowej nieobecności personelu w firmie jesteśmy wciąż na poziomie dinozaurów.

Co robi pracownik w sklepie, kiedy musi na chwilę go zamknąć? Wywiesza kartkę „Zaraz wracam”.

Jaką informację otrzymuje klient? „Nie ma mnie i nie wiadomo kiedy będę”. Wywieszka o treści „Pocałujcie mnie w d…” byłaby nieco bardziej dosadna, ale równie enigmatyczna.

Niektórzy pracownicy (i szefowie, bo przecież często w małych firmach to oni obsługują klientów) są bardziej wylewni, co nie znaczy konkretni.

  • „Zaraz wracam. Dostawa towaru”. Klient nie wie, kiedy skończy się dostawa.
  • „Zaraz wracam. Jestem w magazynie”. Klient nie wie, gdzie jest magazyn i czy ewentualnie ma się tam zgłosić.
  • „Zaraz wracam. Wyszłam do sklepu”. Klient dopisuje: „Ja też i co z tego”.
  • „Wracam za 15 minut”. Naiwny klient czeka 15 minut, wkurza się i odchodzi. Bardziej doświadczony wie, że to nigdy nie trwa 15 minut i odchodzi bez czekania.

A przecież można zrobić to inaczej.

  • „Przepraszamy, nieczynne do godz. 12:15″ – oczywiście w takim wypadku trzeba wrócić nie później niż o podanej godzinie, choćby tylko po to, żeby dopisać sobie jeszcze kwadrans.
  • „Przepraszamy, trwa dostawa towaru. Aby wezwać obsługę prosimy o kontakt z numerem telefonu…” – to dobre rozwiązanie, jeżeli mamy firmową komórkę.
  • „Przepraszamy, jesteśmy chwilowo poza biurem. Aby skontaktować się z naszym personelem prosimy zgłosić się do firmy X (po prawej stronie)” – jeżeli nie mamy dostępnej komórki albo nie chcemy podawać jej numeru klientom.

Empatia przydaje się w biznesie. Jeżeli potrafisz spojrzeć na własną firmę z punktu widzenia klienta, znacznie rzadziej zdarzy ci się go wkurzyć.

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!

Zobacz też:

Komentarze: 5

  1. Orest Tabaka | 2-07-10 | Odpowiedz

    A taka kartka – jak oceniasz? (było przed 14:00) :)
    http://static2.blip.pl/user_generated/update_pictures/1142175.jpg

  2. Marek Jankowski | 2-07-10 | Odpowiedz

    @Orest Tabaka: Konkretnie i na temat. Przerwa w działaniu sklepu nie zawsze jest krótka. Ważne, żeby dać klientowi informację, na podstawie której będzie mógł podjąć decyzję czy czekać, czy odejść (i ewentualnie wrócić).

  3. Orest Tabaka | 2-07-10 | Odpowiedz

    Możesz rozpowszechniać zdjęcie, gdybyś potrzebował jako przykład :)

  4. Marek Jankowski | 2-07-10 | Odpowiedz

    Dzięki :)

  5. cottoncafe | 30-08-10 | Odpowiedz

    Ostatnio na parkingu Tesco na Bielanach stanął dom. Drewniany. Całkiem ładny i napaliłam się, żeby go zobaczyć. Przyjechaliśmy pewnego ranka około godziny 09.00, ale wisiała informacja, że będzie otwarte od 12.00.
    Spędziliśmy te 3 godz. na zakupach i bujaniu się po sklepach/parkingach, czekając na 12.00, ale kiedy wybiła magiczna godzina, nikt się nie pojawił! Co więcej, telefon wyłączony, kolejne pół godziny oczekiwania bezskuteczne.

    No cóż, ci państwo mi domu już na pewno NIE WYBUDUJĄ!

Dodaj komentarz