Mała Wielka Firma

Telefon z Orange

smartphone– Dzień dobry, dzwonię z biura obsługi klienta biznesowego Orange. Czy dodzwoniłam się do firmy…
– Tak, słucham.
– Dzwonię z propozycją. Mamy przygotowaną specjalnie dla pana nową tytanową Nokię…
– Czy skorzystanie z tej propozycji wiąże się z koniecznością zakupu nowej aktywacji?
– Pozwoli pan, że najpierw przedstawię korzyści związane z tą ofertą. Otóż…

– Proszę najpierw odpowiedzieć na pytanie, czy żeby skorzystać z tej oferty będę musiał kupić nową aktywację.

Kilka sekund milczenia.

– Wolałabym jednak najpierw zaprezentować panu naszą ofertę, a później…
– Pozwolę pani ją zaprezentować, ale najpierw proszę mi odpowiedzieć na proste pytanie. Czy żeby skorzystać z tej oferty muszę kupić kolejną aktywację? Tak czy nie?

Kilka sekund milczenia.

– Zalety naszej nowej oferty przygotowanej specjalnie dla pana…
– Jeżeli nie odpowie mi pani jednym słowem, rozłączę się.
– Nasza nowa oferta…
– Dziękuję za rozmowę, do widzenia.

Nie wiem jaki telemarketingowy specjalista szkolił tę panią, ale pewnie kazał jej za wszelką cenę do końca nie zdradzać, że aby otrzymać nowy telefon klient musi kupić kolejną aktywację. Taki chwyt może zadziałać za pierwszym razem. Zadziałać, to znaczy skłonić klienta do wysłuchania litanii pochwał na cześć nowej Nokii. Bo przecież jeżeli nie potrzebuje następnej komórki w firmie, to jej nie kupi! Ale kiedy podobne oferty dostaje się średnio raz w tygodniu, ten patent już nie działa.

Wniosek: jest parę bardziej skutecznych sposobów na sprzedawanie, niż traktowanie klienta jak debila.

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!

Zobacz też:

Komentarze: 3

  1. Adrian Grzybek | 16-07-09 | Odpowiedz

    Widzę , że nie tylko ja jestem „tak ” traktowany przez konsultantów Orange :) Kiedy oni się zmienią ?

  2. Adam Hepner | 20-09-09 | Odpowiedz

    Ja wiem kiedy się zmienią :). Kiedy nie będą do Ciebie dzwonili z Orange… Sam osobiście jestem na tę firmę cięty, tym bardziej, że umowę z nią niejako „odziedziczyłem” po rodzinie – jakoś było tak, że Idea była pierwszą siecią komórkową, jeśli nie telefoniczną, która miała zasięg, oczywiście fatalny, w najniższym punkcie mojego miasta wychowania, gdzie stał mój dom. No i później jakoś tak zostało.
    Ale kiedy otworzyłem firmę, i nagle się okazało, że z telefonu korzystam w ilościach podchodzących pod maniakalne, płacąc im haracz… o przepraszam, abonament, jeden z wyższych, jakie mi oferują, za dalej śmiesznie małą ilość minut do wygadania, i przewspaniałe 50 groszy za minutę ponad przydzielony limit, zacząłem się zastanawiać.
    A ostatnio się dowiedziałem dodatkowo, że u jednej z konkurencyjnych firm, do której będę się prawdopodobnie przenosił, je

  3. Adam Hepner | 20-09-09 | Odpowiedz

    …jedna z usług, z których korzystam, kosztuje ponad 3x mniej niż w Orange dla Firm, to myślałem że się przekręcę…

    Przepraszam za rozdzielony komentarz, to przypadek :).

Dodaj komentarz