Mała Wielka Firma

Tisze jediesz, dalsze budiesz

quietNa targach zabawek w Norymberdze miałem okazję przez chwilę rozmawiać z prezesem dużej polskiej firmy. Byłem pod wrażeniem jego uwag na temat rynku i chciałem namówić go na rozmowę dla „Branży Dziecięcej”. Okazało się to jednak trudniejsze, niż przypuszczałem.

Prezes zdecydowanie odmówił. „Czy w ciągu tych kilkunastu lat widział pan ze mną gdziekolwiek jakiś wywiad?” – pytał.

Komunikat był tak jednoznaczny, że nie próbowałem nawet nakłonić go do zmiany stanowiska. Za to on sam jeszcze przez kilka minut powtarzał na różne sposoby: „Nie przekona mnie pan żadnymi argumentami”.

Przez kilkanaście minut po tej rozmowie byłem na niego mocno wkurzony. Wydawało mi się, że wśród dużych firm działających na międzynarodową skalę potrzeba komunikowania się z otoczeniem jest oczywista. A tu niespodzianka. Czego on się boi? Był w SB? Albo w WSI? Ma coś na sumieniu? – zastanawiałem się. Później jednak zacząłem jeszcze raz analizować to, co usłyszałem od rozmówcy.

Powiedział on m.in. coś takiego: „My oczywiście reklamujemy swoje produkty, ale nigdy nie mówimy o firmie. Nie jest w naszym interesie opowiadać o tym, jak działamy. Celem firmy jest zarabianie pieniędzy, a nie opowiadanie o sobie. Nie mamy na to czasu i nie chcemy się tym zajmować”.

Nie powiem, żeby taki sposób myślenia był mi bliski. Ale po przemyśleniu, mogę obiema rękami podpisać się pod następującym wnioskiem: jeżeli masz do wyboru – budować firmę albo budować wizerunek firmy, wybierz to pierwsze.

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!

Zobacz też:

Brak komentarzy

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Dodaj komentarz