Reklamuj się w kryzysie
W kryzysie firmy zaczynają oszczędzać. Często jako pierwsze „pod nóż” idą wydatki na reklamę. A to błąd – pisał o tym ostatnio „Brief”.
Jeżeli firma rezygnuje z reklamowania się, przestaje walczyć o klientów. Tym samym zgadza się na spadek własnej sprzedaży i oddaje rynek konkurencji.
Ekspertom przepytywanym przez „Brief” niestety łatwo zarzucić stronniczość. To przedstawiciele agencji reklamowych, więc nie będą podcinać gałęzi, na której siedzą.
Reklama jest formą komunikacji z klientem, czyli kimś cennym dla firmy, komu chwilowo gorzej się wiedzie. Rezygnacja z reklamy w kryzysie jest więc jak odwrócenie się od przyjaciela w potrzebie.
Klienci w czasie gorszej koniunktury nie przestają przecież kupować. Wielu z nich wcale nie odczuwa spadku PKB we własnych portfelach. Zmienia się tylko ich podejście. Kupują inaczej, więc reklama powinna dopasowywać się do tej zmiany nastrojów i priorytetów. Wskazywać klientowi wymierne korzyści z zakupu i doceniać jego rozwagę. Podkreślać trwałość produktów lub bardziej efektywne możliwości ich wykorzystania. Podpowiedzieć, jak można nimi zastąpić inne, droższe produkty. I tak dalej.
Moja ulubiona, bardzo stara definicja reklamy brzmi „salesmanship in print” („sprzedawanie w druku”). Czy naprawdę uważasz, że sposobem na przezwyciężenie kryzysu jest zaprzestanie sprzedawania?
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!
Dodaj komentarz