Mała Wielka Firma

Ramię w ramię z konkurencją

opelCzego by nie mówić o konkurencji i jak bardzo jej nie komplementować, tak naprawdę każdy z nas najchętniej by się jej pozbył. Niestety, nie jest to takie łatwe. Skoro nie można czegoś zmienić, warto – dla własnego zdrowia psychicznego – to zaakceptować. A może i wyciągnąć z tego jak najwięcej korzyści.

W centrum Wrocławia zauważyłem niedawno billboard promujący trzech wrocławskich dealerów Opla i ich wspólną stronę internetową. To dowód na to, że współpraca z konkurencją może być korzystna.

W jakich wypadkach warto dogadać się z firmami walczącymi o ten sam rynek, co my?

  • Wspólny przeciwnik. Konkurencją dla Opla są inni producenci samochodów. Dla producentów masła – wytwórcy margaryny. Dla właścicieli pensjonatów z Polanicy – ci z Kudowy.
  • Budowanie wizerunku branży. Browary walczą z pijanymi kierowcami, wydawcy książek zachęcają do czytania itp.
  • Większe możliwości. W pojedynkę może nie być Cię stać na reklamę w telewizji czy wyjazd na zagraniczne targi.

W takich wypadkach przed rozpoczęciem współpracy koniecznie trzeba określić jej zakres, obowiązki stron, zasady wzajemnych rozliczeń i ramy czasowe. Zawsze warto określić datę końcową (najdalej za rok), nawet jeżeli zakładamy, że współpraca ma trwać nieskończenie długo. Zdecydowanie łatwiej zrezygnować z przedłużenia umowy, niż kombinować jak się z niej wyplątać, kiedy wciąż obowiązuje.

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.

Blipnij o tym wpisie!

Zobacz też:

Brak komentarzy

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Dodaj komentarz