Mała Wielka Firma

Ostrożnie z kreowaniem gwiazd

gwiazdaMoże się wydawać, że im większy autorytet naszych pracowników, tym mocniejsza pozycja naszej firmy na rynku. Jest w tym sporo racji. Ale na budowaniu wizerunku firmy opartego na wizerunku pracowników można się też łatwo przejechać.

W normalnych warunkach na pozycję zawodową pracuje się latami. Czytamy kolejne książki, kończymy kursy i szkolenia, poznajemy innych ludzi i wymieniamy z nimi doświadczenia, poznajemy różne firmy, zorganizowane i zarządzane na rozmaite sposoby. Im więcej lat stażu, im bardziej zmienne warunki, w których dowiedliśmy naszych zawodowych kompetencji, tym wyższy prestiż i mocniejsza pozycja na rynku.

Ale taki sprawdzony, fachowy pracownik ma jedną zasadniczą wadę. Jest drogi.

Możemy więc przyjąć inną taktykę. Zatrudnić w naszej firmie kogoś, kto nie ma jeszcze dużych (albo nawet żadnych) doświadczeń. Jeżeli trafimy na człowieka z ambicjami, który szybko się uczy i jest otwarty, mamy sporą szansę zrobić z niego gwiazdę. Wystarczy chwalić go za wszystko, co robi, stawiać innym za wzór, umożliwić pokazywanie się w mediach w roli eksperta, nadmuchiwać jego ego do granic możliwości.

Ma to swoje plusy. Łatwiej wypromować osobę niż firmę. Media, nawet te które boją się podać jakąkolwiek nazwę firmy, na szczęście nie przestały jeszcze przedstawiać swoich rozmówców. Jeżeli widzom, słuchaczom albo czytelnikom utrwali się nazwisko, prędzej czy później trafią też do firmy. Ale czy na pewno warto promować się w ten sposób?

Młody, niedoświadczony pracownik może niestety uwierzyć we własną legendę. Może stwierdzić, że skoro jest już tak doskonały, to po pierwsze nie musi już uczyć się niczego nowego. Po drugie powinien dużo więcej zarabiać. A po trzecie co on jeszcze robi w obecnej firmie, skoro może pracować gdziekolwiek zechce, a przecież cały świat stoi przed nim otworem. Ba, czeka na każde jego zdanie jak na objawienie!

Taką osobę trudno później sprowadzić na ziemię. Buntuje się, kiedy zwracamy jej uwagę. Przecież dotychczas wszystko czego dotknęła zamieniało się w złoto…

Jest tylko jeden wyjątek – jedyny człowiek w firmie, którego bez obaw można i warto promować. Jej właściciel.

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.

Blipnij o tym wpisie!

Zobacz też:

Brak komentarzy

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Dodaj komentarz