Niebezpieczne zabawki
Czytałem dziś o wynikach kontroli sklepów z zabawkami. 4% sprawdzanych towarów, po zbadaniu w laboratoriach, okazało się niebezpiecznych dla dzieci. 4% to niby niewiele, ale z drugiej strony jeżeli przyjąć, że dziecko ma w domu 25 zabawek, to statystycznie jedna z nich zagraża zdrowiu lub nawet życiu.
Lista usterek jest bardzo długa. I naprawdę robi wrażenie, kiedy się ją czyta w całości. Myślę, że niejeden rodzic po takiej lekturze bałby się spuścić dziecko z oka nawet na pół minuty.
Drobne elementy maluch może włożyć do nosa albo ust, połknąć, zadławić się i udusić. Ostre krawędzie albo cienki sznurek mogą go zranić. Tak samo jak wystrzelony ze zbyt dużą siłą pocisk z pistoletu–zabawki. Długi sznur (np. skakanka) może owinąć się i zacisnąć wokół szyi. Połknięte elementy magnetyczne, przyciągając się, mogą uszkodzić przewód pokarmowy. Domek–zabawka, zamykany na zamek błyskawiczny, dziecko otworzy z zewnątrz, ale jeżeli przypadkiem zamknie się w środku, może mieć kłopoty z wydostaniem się.
Co gorsza, nie każde niebezpieczeństwo jest widoczne na pierwszy rzut oka. Kilka zabawek zawierało zbyt dużo chromu i ołowiu. Zdarzyły się też takie z rakotwórczymi ftalanami.
Nie ma co, kiedy takie wiadomości trafiają do rodziców, z pewnością nie wpływają korzystnie na wizerunek sklepów dziecięcych. Ale można próbować sobie z tym radzić stosując metodę Constaru. Parę lat temu była to głośna afera. Telewizja pokazała, jak w tej firmie wędliniarskiej myje się pokryte pleśnią kiełbasy, żeby wyglądały na świeże, a kurczak dzięki podobnym metodom otrzymuje „trzecie życie”. Wydawało się, że najlepsze, co może spotkać markę Constar, to jej natychmiastowe zniknięcie z rynku. Tymczasem… kilka miesięcy później w prasie i na billboardach pojawiły się reklamy z hasłem „Constar. Przypuszczalnie najlepiej kontrolowany zakład mięsny w Polsce” :)
Im więcej będzie mówić się o niebezpiecznych zabawkach, tym bardziej prawdopodobne, że rodzice zaczną zwracać na nie większą uwagę. Jeżeli więc do twojego sklepu trafi kontroler z Inspekcji Handlowej, chwal się tym! Jeżeli nawet znajdzie jakiś felerny produkt, to też nie ma tragedii – będziesz mógł z czystym sumieniem zapewnić klientów, że po takiej wizycie może śmiało kupować, bo to co jest na półkach przejrzeli fachowcy od bezpieczeństwa i nie mieli zastrzeżeń.
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!
Dodaj komentarz