Jaka jest legenda Twojej firmy?
Po ostatnich wyborach parlamentarnych Eryk Mistewicz, spec od wizerunku polityków, analizował przyczyny wysokiego zwycięstwa Platformy nad PiS–em. Mówił wtedy, że według najnowszych trendów marketingu politycznego lider partii walczącej o władzę powinien opowiadać społeczeństwu ciekawe, intrygujące historie. Powinien tak przedstawiać rządzony przez siebie kraj, żeby chciało się w nim żyć. Podobno sukces PO polegał właśnie na tym, że stojący na jej czele Tusk potrafił dużo lepiej snuć takie opowieści niż Kaczyński.
Przekonałem się ostatnio na własnej skórze, jaką moc ma wciągająca legenda. Przeczytałem „Google Story” Davida A. Vise’a i wkręciłem się w Google :)
Oczywiście używam tej wyszukiwarki od lat. Pracując jako dziennikarz nauczyłem się dzięki niej docierać do praktycznie każdej informacji, której potrzebuję. Ale to nie jest książka o wyszukiwarce, tylko o jej twórcach. O tym, skąd się wzięli, co jest dla nich ważne, jak się zachowywali w różnych sytuacjach, jak z niczego udało im się stworzyć informatycznego giganta.
Nie jest to laurka. Pojawiają się tam wątki dotyczące m.in. oskarżeń o łamanie przez firmę prywatności. Mimo to po jej lekturze korzystam już nie tylko z wyszukiwarki, ale też Google Desktop, Google Web Accelerator, Dokumentów Google i Picasa. A w święta bawiłem się Google Earth.
Jak podkreśla autor, książka nie powstała na zlecenie ani za pieniądze Google. Przypuśćmy, że mu wierzę. Że napisał tę książkę dlatego, że uznał życie Siergieja Brina i Larry’ego Page’a za interesujące. I zaciekawił czytelników – książka jest bestsellerem. A firma ma gigantyczną reklamę, za którą nie płaci ani centa…
Bo nie tylko w polityce przydaje się umiejętność opowiadania porywających historii.
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!
Marek Jankowski | 24-01-08 | Odpowiedz
W opublikowanym właśnie rankingu amerykańskiego magazynu „Fortune” Google znalazło się na pierwszym miejscu listy „100 najlepszych firm, dla których warto pracować”. Szczegóły: http://money.cnn.com/magazines/fortune/bestcompanies/2008/snapshots/1.html