Mała Wielka Firma

Dziecko reklamy

dziecko reklamyJeżeli sprzedajesz produkty dla dzieci, musisz przekonać do wydatku rodziców – mówiono jeszcze całkiem niedawno. Ale czasy się zmieniły. Dziś to dzieci decydują o tym, co rodzice mają im kupić. I często również o tym, co mają kupić sobie.

„Dziecko reklamy” to najlepsza pozycja poświęcona marketingowi dziecięcemu, jaką widziałem w polskim wydaniu. W przeciwieństwie do „Kidnapingu” – książki o podobnej tematyce – jest konkretna, interesująca i inspirująca.

Autor „Dziecka reklamy”, Martin Lindstrom, to ekspert w dziedzinie kreowania marek. Pracował m.in. dla Marsa, Pepsi i Lego. I to widać. Bazą dla książki były badania Millward Brown prowadzone w siedmiu krajach wśród dzieci i młodzieży w wieku 9–14 lat. Autor powołuje się też w kilku miejscach na Jamesa U. McNeala, pioniera marketingu dziecięcego, zgłębiającego ten temat od lat 60–tych XX wieku.

Zaskakujące, że prawie 90 ze 100 marek najpopularniejszych wśród młodzieży to marki klasyczne, mające ponad 20 lat. Mało kto przypuszczałby, że ponad 80% nastolatków zakazałoby sprzedaży produktów, które są szkodliwe dla środowiska. Najmłodsi klienci wymagają szczerości, innowacyjności, interaktywności, elastyczności… Zaspokajanie ich potrzeb to karkołomne zadanie. Tym lepiej, że powstała ta książka.

Wyszukałem ją w księgarni w Żywcu, kosztowała 14,90 zł. Widziałem, że w Merlinie można ją dostać za 10 zł. I pomyśleć, że za nędzny „Kidnaping” dałem cztery razy tyle…

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!

Zobacz też:

1 Komentarz

  1. Dominik Kościelniak | 16-02-10 | Odpowiedz

    Dla ludzi chcących pozytywnie kreować świat dzieci (jak i młodych rodziców) poprzez swoje usługi, produkty – fantastyczne wyzwanie, wspaniały cel. Książkę zamówię, bo chciałbym zahaczyć planowanym inicjowanym wsparciem wizualnym właśnie o dzieci.
    Budowania świadomości nigdy za wiele.

Dodaj komentarz