Mała Wielka Firma

Dotrzymywanie obietnic II

exclusiveJakiś czas temu pisałem o mrożących krew w żyłach przeżyciach związanych z noclegiem w pensjonacie „Eden”. Dziś dla równowagi parę zdań o gościńcu „Exclusive” na warszawskiej Białołęce. Miałem okazję spędzić tam dwie ostatnie noce.

Tym razem będzie bez fotoreportażu :) Zdjęcia, które są na stronie pensjonatu są autentyczne i moim zdaniem nawet mniej korzystne niż rzeczywistość.

Marka to obietnica. Co obiecuje marka „Exclusive”? Coś wyjątkowego, jedynego w swoim rodzaju. Wysoki standard. I moim zdaniem – wszystko się zgadza.

Oczywiście nie jest to Sheraton. Pokój dla jednej osoby kosztuje 125 zł, za dwójkę płaci się 170. Ze śniadaniem! Podobno lada dzień te ceny mają trochę pójść w górę, bo klienci nie wierzą, że za te pieniądze rzeczywiście można przespać się w Warszawie w takich warunkach. Więc o tych warunkach teraz słów kilka.

  • Pierwsze, na co zwróciłem uwagę, kiedy zmęczony dotarłem do pokoju, to temperatura. Na dworze marcowa zawierucha, a w pokoju ciepło, ale nie za gorąco. W sam raz. W wielu pensjonatach jest tak, że kiedy słupek rtęci w termometrze dobije do 19. kreski, automatycznie wyłącza się ogrzewanie. Ten na szczęście do nich nie należy.
  • Czystość. Białe ściany, wyszorowana łazienka (nie tylko płytki i armatura, ale nawet rura kanalizacyjna!). Na łóżku czekają trzy bielutkie ręczniki. Pościel też biała i pachnąca.
  • Spokój. Może miałem szczęście, bo okno wychodziło na podwórko, ale gospodarze mówili, że w moim pokoju jeszcze nie zdążyli wymienić okien. W tych od ulicy – owszem, więc pewnie tam też można się spokojnie wyspać.
  • Łazienka. Normalna kabina prysznicowa, a nie cerata wisząca na drążku. Nawet lepiej niż normalna, bo w środku panel prysznicowy z kilkoma rodzajami natrysku. Dozowniki z mydłem w płynie i pod prysznicem, i przy umywalce. Biały, miękki papier toaletowy. Wszystko ładnie pachnie.
  • Wyposażenie pokoju: duże, wygodne, dwuosobowe łóżko. Sofa. Stolik i dwa fotele. Dwa duże lustra. Telewizor panoramiczny. Internet bezprzewodowy.

Do kompletu dorzućmy jeszcze śniadanie (w cenie pokoju): smaczne świeże pieczywo, masło, kilka rodzajów wędliny, kilka plastrów dobrego żółtego sera, do tego raz parówka, raz jajecznica. Kawa z mlekiem, pyszna herbata z cytryną.

Parking zamykany na noc, dodatkowo pilnowany przez psa. Bezpłatny.

W gościńcu „Exclusive” klient dostaje wszystko, co obiecuje mu się na stronie internetowej. A nawet jeszcze więcej. Dlatego chętnie jeszcze nie raz tam wrócę.

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach? Dołącz do subskrybentów.
Aby usunąć swój adres z listy wysyłkowej kliknij tutaj.

Blipnij o tym wpisie!

Zobacz też:

Brak komentarzy

Nikt tego jeszcze nie skomentował.

Dodaj komentarz