Gdy klient strzela focha
Znajomy opowiedział mi historię, która przydarzyła mu się niedawno. Jego agencja PR podpisała umowę na roczną obsługę pewnego klienta (nazwijmy go X). Agencja wywiązywała się ze swoich zobowiązań w stu, a nawet ponad stu procentach. X chwalił ją i mówił, że jest bardzo zadowolony.
Niestety, pochwały nie szły w parze z pieniędzmi. Żadnej faktury nie udało się klientowi zapłacić w terminie. Gdy dzwoniono do niego w sprawie płatności, najczęściej nie odbierał telefonów. Na maile nie odpisywał. Kiedy już udawało się do niego dodzwonić, mówił, że przelew pójdzie jutro, ale na obietnicach się kończyło.




Zamów sześciotygodniowy


Kupuję notebooka w Media Expercie. Oczywiście tych, które były w gazetce promocyjnej już nie ma, ale jest prawie identyczny. Prawie polega na tym, że nie ma wyjścia HDMI, ale za to kosztuje o 160 zł więcej :–)
W
Z pustego i Salomon nie naleje. Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Umiesz liczyć, licz na siebie. Każde z tych powiedzeń dobrze pokazuje, dlaczego niektóre sklepy dziecięce cieszą się powodzeniem, a do innych klienci wchodzą tylko wtedy, gdy pada deszcz.
Z radością informuję, że jutro podcast „Mała wielka firma” znów zaistnieje w rzeczywistości pozawirtualnej. Około 17:30 razem z
Piszę drugą książkę. Jeżeli nie chcesz znaleźć w niej swojego nazwiska w sekcji „Podziękowania”, nie czytaj dalej ;–)