Metalowe tabliczki
Byłem ostatnio w agencji reklamowej, która robi pieczątki, wizytówki itp. Krótki, ciasny korytarzyk, a na końcu kwadratowe pomieszczenie z wielkim stołem pośrodku. Pod ścianami komputery, drukarki, koło okna ploter. Typowa pracownia, gdzie przy biurku koło drzwi obsługuje się też klientów.
Na futrynie zauważyłem różne informacje organizacyjne na metalowych tabliczkach (patrz zdjęcie). – To musi być tania technologia, jeżeli wywiesili sobie 5 takich tabliczek zamiast jednej zalaminowanej kartki – pomyślałem.




Zamów sześciotygodniowy


Kiedy zakładałem firmę, szukałem biura. – Świadczę usługi na wysokim poziomie. Chcę pozyskać klientów z wyższej półki. Więc muszę mieć siedzibę w centrum miasta – myślałem wtedy.
Czytałem kiedyś książkę Timoth’ego Fostera „Osiągnij sukces jako niezależny konsultant”. Przypomniałem ją sobie, gdy trafiłem na
Rzadko zdarza mi się odwiedzać lekarzy, więc może przypadek o którym dziś napiszę nie jest wcale wyjątkowy. Jeżeli tak, to tym bardziej wart jest opisania.
Znasz kogoś, kto idzie do lekarza po diagnozę, a po wyjściu z gabinetu komentuje „Co on tam wie, przed chwilą studia skończył”. Albo przestaje brać przepisane leki kiedy sam uzna, że już ich nie potrzebuje. Albo zmienia dawki w zależności od własnego uznania.
Planowanie, organizowanie, motywowanie i kontrola – to czynności, których szef nie może zlecić nikomu innemu. W najnowszym odcinku podcastu „Mała wielka firma” w niecałe 18 minut udało nam się omówić 3 z nich. Dokończymy przy następnej okazji.