Jak zadowolić pracownika
Marka pracodawcy ma duże znaczenie dla osób poszukujących pracy w krajach wysoko rozwiniętych, więc podobnie będzie i u nas. Pisał o tym ostatnio na swoim blogu Paweł Tkaczyk. Paweł przytacza wyniki raportu „Satysfakcja z pracy 2007″ i zastanawia się, czy na employer branding jest u nas jeszcze za wcześnie. Moim zdaniem – wcale nie. Mówi o tym ten sam raport, kiedy tylko wczytamy się w niego trochę głębiej.
Badanie „Satysfakcja z pracy 2007″ było prowadzone wśród pracowników, a nie osób poszukujących pracy, co wg mnie jest tutaj kluczowe. Pytanie w ankiecie brzmiało: „Który z wymienionych czynników bierze Pan(i) pod uwagę oceniając potencjalnego przyszłego pracodawcę?”, ale jeżeli przeanalizujemy listę możliwych odpowiedzi okaże się, że w dużej mierze odnoszą się one właśnie do wizerunku potencjalnego pracodawcy.




Zamów sześciotygodniowy
Marek Jankowski – przedsiębiorca, absolwent ekonomii, dziennikarz. Wydawca czasopisma „Branża Dziecięca”. Doradca w zakresie marketingu i public relations. Umie prosto wyjaśnić nawet najbardziej zawiłe tematy. Oraz niekiedy skomplikować te najprostsze ;–)

Mój kolega Piotr nie mógł się kiedyś nadziwić paniom pracującym u niego w radiu w księgowości. Żółte strony z „Rzeczpospolitej” czytały zawsze z namaszczeniem, starannie archiwizowały i każde słowo traktowały jak wyrocznię. I nie było argumentu, który byłby w stanie podważyć wiarygodność gazety. – Przecież to piszą normalni dziennikarze! Tam też mogą być pomyłki. Nie wszystko, co napisane w „Rzepie” jest święte – wkurzał się. Bez skutku zresztą.