Mała Wielka Firma
Mała Wielka Firma

Mała firma – duże zyski?

Nie trzeba kończyć studiów ekonomicznych, żeby z sukcesem prowadzić własny biznes. Wystarczy znać i stosować 7 sekretów efektywnego zarządzania. Opisuje je książka „Mała wielka firma”.

  • Napisz Recenzje
  • Czytaj Recenzje

Bezpłatny e–kurs

Zamów sześciotygodniowy
e–kurs, który ułatwi ci
zastosowanie wiedzy z książki
w praktyce i pomoże osiągać
coraz lepsze wyniki!

podcast

Autor

Marek Jankowski – przedsiębiorca, absolwent ekonomii, dziennikarz. Wydawca czasopisma „Branża Dziecięca”. Doradca w zakresie marketingu i public relations. Umie prosto wyjaśnić nawet najbardziej zawiłe tematy. Oraz niekiedy skomplikować te najprostsze ;–)

Kup Książkę
Zamów Kurs

Apteka internetowa

pillsWczoraj pierwszy raz robiłem zakupy w aptece internetowej. Tabletki, których szukałem, kosztują w realu 115 zł. W sieci znalazłem je za niecałe 70 zł. Po doliczeniu kosztów dostawy i płatności przy odbiorze i tak wychodziło ponad 20 zł taniej.

W 24 godziny po złożeniu zamówienia paczka była u mnie. Otworzyłem ją… i już wiem, że przy najbliższej okazji też zrobię zakupy na www.tanie–leczenie.pl.

Czytaj dalej »

Myjnia ręczna

watchingTuż przed świętami pojechałem do myjni samochodowej. Poprosiłem pakiet za 50 zł: mycie z pianą i woskiem, odkurzanie, wycieranie szyb od środka itp. Trzej panowie szybko zabrali się do pracy. Po chwili podchodzi jeden z nich i pyta – Pan często do nas przyjeżdża? – Nie. – To możemy napisać tylko mycie i odkurzanie, a reszta dla nas?

W pierwszej chwili nie do końca zrozumiałem, o co chodzi, ale automatycznie odpowiedziałem – OK.

Czytaj dalej »

Efekt halo

haloPoznałem niedawno człowieka, który zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Nie wiedziałem o nim zbyt wiele. Właściwie prawie nic. Tylko tyle, że chętnie podejmuje wyzwania i otarł się o młodzieżówkę jakiejś partii politycznej (ale do polityki podchodzi z dystansem).

Przy następnej okazji dowiedziałem się, że prowadzi własną firmę. Tego samego dnia przeszła mi przez głowę myśl: dobrze wiedzieć, kiedy będę szukał tego typu usług, będę miał się do kogo zwrócić.

Czytaj dalej »

Niebezpieczne zabawki

gumaCzytałem dziś o wynikach kontroli sklepów z zabawkami. 4% sprawdzanych towarów, po zbadaniu w laboratoriach, okazało się niebezpiecznych dla dzieci. 4% to niby niewiele, ale z drugiej strony jeżeli przyjąć, że dziecko ma w domu 25 zabawek, to statystycznie jedna z nich zagraża zdrowiu lub nawet życiu.

Lista usterek jest bardzo długa. I naprawdę robi wrażenie, kiedy się ją czyta w całości. Myślę, że niejeden rodzic po takiej lekturze bałby się spuścić dziecko z oka nawet na pół minuty.

Czytaj dalej »

Idealni klienci

marketing dziecięcyGdybyś miał klientów, którzy chętnie i bardzo skutecznie przekonują innych do twoich usług i produktów…

Gdybyś miał klientów, którzy łatwo wydają pieniądze na zachcianki, nie stresując się przy tym tak przyziemnymi sprawami jak rachunki za prąd, gaz czy telefon…

Gdybyś miał klientów, którzy będą zostawiać u ciebie pieniądze przez następnych kilkadziesiąt lat. Nie tylko oni, ale ich rodziny też…

Możesz mieć takich klientów i to praktycznie w każdej branży, w której działasz.

Czytaj dalej »

Dotrzymywanie obietnic II

exclusiveJakiś czas temu pisałem o mrożących krew w żyłach przeżyciach związanych z noclegiem w pensjonacie „Eden”. Dziś dla równowagi parę zdań o gościńcu „Exclusive” na warszawskiej Białołęce. Miałem okazję spędzić tam dwie ostatnie noce.

Tym razem będzie bez fotoreportażu :) Zdjęcia, które są na stronie pensjonatu są autentyczne i moim zdaniem nawet mniej korzystne niż rzeczywistość.

Marka to obietnica. Co obiecuje marka „Exclusive”? Coś wyjątkowego, jedynego w swoim rodzaju. Wysoki standard. I moim zdaniem – wszystko się zgadza.

Czytaj dalej »

Jak stracić klienta (na zawsze)

alfabetOd 4 lat zamawiałem pieczątki, wizytówki, ogłoszenia prasowe i inne drobiazgi w agencji reklamowej w centrum Wrocławia. Nie pamiętam już, co mnie tam przyciągnęło pierwszy raz. Zwłaszcza, że firma mieściła się na drugim piętrze kamienicy, a jakiś czas temu przeniosła się na trzecie.

Co sprawiało, że do nich wracałem? Reklamują się, że robią pieczątki w pół godziny – ja czekałem na nie kilka dni. Wizytówki projektują tak, że wolałem przygotowywać je sobie sam. Myślę, że przywiązali mnie do siebie dwiema rzeczami. Właściciel, którego poznałem za pierwszym razem, zawsze był na miejscu, więc wiedziałem, że będę mógł rozmawiać z osobą, którą znam i która będzie w stanie odpowiedzieć na każde moje pytanie. Zlecenia mogłem składać mailem, łatwo i szybko. I jeszcze jeden plus: nigdy nie ponaglali mnie z płatnościami. Płaciłem więc zwykle „przy następnej okazji”.

Czytaj dalej »

Starsze wpisy »