Od 4 lat zamawiałem pieczątki, wizytówki, ogłoszenia prasowe i inne drobiazgi w agencji reklamowej w centrum Wrocławia. Nie pamiętam już, co mnie tam przyciągnęło pierwszy raz. Zwłaszcza, że firma mieściła się na drugim piętrze kamienicy, a jakiś czas temu przeniosła się na trzecie.
Co sprawiało, że do nich wracałem? Reklamują się, że robią pieczątki w pół godziny – ja czekałem na nie kilka dni. Wizytówki projektują tak, że wolałem przygotowywać je sobie sam. Myślę, że przywiązali mnie do siebie dwiema rzeczami. Właściciel, którego poznałem za pierwszym razem, zawsze był na miejscu, więc wiedziałem, że będę mógł rozmawiać z osobą, którą znam i która będzie w stanie odpowiedzieć na każde moje pytanie. Zlecenia mogłem składać mailem, łatwo i szybko. I jeszcze jeden plus: nigdy nie ponaglali mnie z płatnościami. Płaciłem więc zwykle „przy następnej okazji”.
Czytaj dalej »
10 marca 2008 | Kategoria:
Klienci |
Komentarze (4) »