Jak nie stać się niewolnikiem własnej firmy
„Mit przedsiębiorczości” Michaela E. Gerbera to lektura obowiązkowa dla każdego właściciela małej firmy. Odkryłem ją dopiero teraz i żałuję, że tak późno… Choć z drugiej strony, czy doceniłbym wszystkie zawarte w niej dobre rady, gdyby obserwacje autora nie zgadzały się w 100% z moimi własnym doświadczeniami?
Scenariusz jest następujący. Pracujesz na etacie. W pewnym momencie dzieje się coś, co sprawia, że postanawiasz założyć własną firmę. Masz mnóstwo zapału. Dajesz z siebie wszystko. Jest świetnie: firma się rozwija, klientów przybywa. Sam już nie dajesz rady. Zaczynasz zatrudniać pracowników, żeby cię odciążyli. Ale po pewnym czasie okazuje się, że jakość zaczyna spadać. I choć założyłeś firmę m.in. po to, żeby pracować mniej, wcale tak się nie dzieje. Nie możesz się od niej uwolnić, a na twoich barkach jest więcej, niż jesteś w stanie udźwignąć.




Zamów sześciotygodniowy


Kupowanie w sklepie internetowym, choć nie zmusza nas do przepychania się z wózkiem przez tłum ludzi i stania w kilometrowej kolejce do kasy, ma jednak swoje minusy. Nawet jeżeli mamy do dyspozycji świetne zdjęcia produktu w wysokiej rozdzielczości i baaardzo szczegółowy opis, ciągle jednak jest to tylko obrazek na ekranie i literki. Nie możemy przesunąć palcami po materiale, poczuć zapachu czy ciężaru, usłyszeć wydawanych przez przedmiot odgłosów. Kupowanie w internecie jest kompletnie pozbawione przyjemności.
Byłem niedawno w kinie na „1408″ wg opowiadania Stephena Kinga. Bohater filmu pisze przewodniki turystyczne po hotelach i pensjonatach, w których straszy. Za każdym razem przekonuje się, że żadnych duchów nie ma, aż do momentu, kiedy dociera do tytułowego pokoju 1408 w jednym z nowojorskich hoteli.
Kupowałem ostatnio koszulę. Kiedy pani w sklepie zapytała „Jaki rozmiar?”, odpowiedziałem jak zwykle w takich sytuacjach, że nie mam pojęcia. Pani zmierzyła mi kołnierz i długość rękawa. Zwykle pytano mnie tylko o numer kołnierzyka, więc byłem ciekawy co z tego wyniknie. Udało się, koszula pasuje idealnie.
Zazwyczaj kiedy otwierasz własną firmę – o ile nie nazywasz się Leszek Czarnecki ;–) – skala jej działalności jest bardzo mała. Małe jest piękne, łatwe do ogarnięcia i kontrolowania. Ale też zwykle mało dochodowe. Z czasem Twoja firma zacznie zdobywać kolejnych klientów i powiększać się. Pomyśl o tym zanim zaczniesz działać.